Pin It

Home » psie sprawy, wywiady » American Pit Bull Terrier czyli nie taki pitbull straszny jak go malują

Zapraszamy do lektury pierwszego z cyklu wywiadów, zapowiadanego w poprzednią niedzielę. Bohaterem dzisiejszego artykułu jest Amerykański Pitbulterier.

O swoim życiu z psami tej rasy zgodziła się opowiedzieć Katarzyna Lesiak – prezes Pit Bull Crew Poland, klubu zrzeszającego miłośników rasy pit bull, organizującego zawody typu Pit Bull Show*. Aktualnie Kasia posiada dwie suki rasy pit bullterier, z którymi mieszka we Wrocławiu. Nasza rozmówczyni stara się spędzać aktywnie czas ze swoimi psami – można je spotkać na zawodach sportowych w Polsce i za granicą, a także szkoleniach i treningach. Kasia znalazła trochę czasu by udzielić nam odpowiedzi na kilka pytań i obalić (bądź potwierdzić) stereotyp pitbula – mordercy, za co bardzo dziękujemy.

Franka i Ori

Franka i Ori

 

Codlapsa: Jeździsz z psami na zawody za granice – z jakimi tam reakcjami na hasło pitbul się spotkałaś? Czy tylko w Polsce ta rasa ma przypinaną łatkę mordercy?

Katarzyna Lesiak: Głównie jeżdże z psami na zawody do Czech, i tutaj jest wręcz odwrotnie. Nie ma problemu z rasą, nigdy się nie spotkałam z tym. Poza tym w Czechach ta rasa jest chyba nawet bardziej popularna. Na zawodach typu Pit Bull Show jest dużo większa frekwencja – np największe czeskie zawody pod względem ilości startujących psów przyciągają około 200 startujących psów, największe polskie zawody – ok. 100, wśród których jest masa psów właśnie z Czech. Poza tym Czesi dużo więcej pracują z psami, praktycznie w każdym miasteczku czy wsi są tzw ZKO – ośrodki treningowe, w których są dostępni pozoranci, tory agility, często też sprzęt do sportów dla psów typu bull – ludzie mają dużo większą świadomość kynologiczną, bardziej się starają robić z pitbullami to co inni robią z innymi rasami. Możemy sie od nich naprawdę wiele nauczyć.

Codlapsa: Kto wchodzi w skład twojego stada?

KL: Moje stado, to właściwie stadko. Na co dzień mieszkam z dwiema suczkami rasy pit bull Ori (6 lat) i Franią (3 lata). Sporadycznie odwiedzając rodziców stado powiększa się o kundelka wielkości jamnika – Maksia (4 lata). Jeszcze jakiś czas temu była też z Nami (tj u rodziców) suczka w typie amstaffa – Tajga – adoptowana z łódzkiego schroniska, niestety już za TM.

Frania wall climbing

Frania wall climbing

Codlapsa: Z jakimi reakcjami spotykasz się na spacerach prowadząc dwa pitbule? Czy zdarzają się nieprzyjemne sytuacje?

KL: Z tym bywa bardzo różnie. Patrząc na bliskie otoczenie typu sąsiedzi – są tacy, którzy je uwielbiają, zwłaszcza starszą, są tacy, którzy nie zwracają na nie uwagi, a są też tacy którzy podchodzą ze sporym dystansem, ale chyba ten dystans wynika z ogólnego strachu przed psami, bo moje psy nigdy nie wykazały, żadnych negatywnych reakcji w stosunku do sąsiadów czy przypadkowych osób, poza tym zawsze są wyprowadzane na smyczy, więc nie uprzykrzają życia w bloku. Nowo poznawani ludzie również różnie reagują. Są ludzie, którzy są bardzo zaciekawieni rasą, chcą suczki poznać, zobaczyć jak to wyglądają „te” pit bulle – rozczarowanie pomieszane z radością następuje przy pierwszym spotkaniu, gdy się okazuje, że to nie wielkie, klocki, ale małe, umięśnione maszynki (zwłaszcza Frania) ciągle domagające się głaskania i zabawy. Bardzo często przypadkowo spotkani ludzie w ogóle nie rozpoznają w nich pit bulli. Chyba w stereotypowym wizerunku tej rasy funkcjonuje zupełnie inny obraz pit bulla, bo często z niedowierzaniem upewniają się czy aby na pewno to te „bestie”. Rzadko spotykam się z negatywnymi reakcjami, jeżeli już, to najczęściej od innych psiarzy, którzy beztrosko i bez kontroli puszczają swoje psy, a te nie pilnowane podbiegają do nas, i nie są mile witane przez moje psy.

Codlapsa: Jak Ty reagujesz w takich sytuacjach? Wdajesz się w dyskusję z nieodpowiedzialnymi właścicielami innych psów?

KL: Kiedyś przejmowałam się tymi negatywnymi komentarzami, teraz już tego nie robię. Widzę, że w porównaniu z innymi psiarzami mam naprawdę dużo mniej problemów z moimi psami. Zabezpieczam je na tyle, by nie zrobiły krzywdy innym psom, nie wystraszyły nikogo – bo nie tyle celowo, ale zupełnie nieświadomie mogłyby to zrobić. To w końcu duże, silne psy. Gdy ktoś się zachowuje chamsko, staram się to olewać, ewentualnie odpowiedzieć, ale nie wdawać się w dyskusje.

Frania

Frania

Codlapsa: Z jakimi mitami i stereotypami na temat pitbulli spotkałaś się?

KL: Najczęstsze to na pewno pytanie o te legendarne trzy tony uścisku. Staram się wtedy ludziom podać taki prosty przykład –  skoro pies bawi się piłką tenisową i jej nie miażdży to czy może mieć faktycznie trzy tony uścisku ? Co zrobiłby z taką piłką np. samochód ważący 1,5 tony gdyby na nią najechał. Najczęściej to rusza wyobraźnię i uświadamia, że to musi być faktycznie bzdura.

Codlapsa: Czy twoje suczki przejawiają agresję wobec ludzi lub zwierząt?

KL: Wobec ludzi żadna z moich suczek nie jest agresywna. Starsza ma większy dystans do przypadkowo spotykanych ludzi, nie narzuca się, nie szuka kontaktu. Ale jak ktoś zatrzymuje się do rozmowy, to chętnie się wita. Młodsza uwielbia ludzi i każdy, ale to dosłownie każdy nawet przypadkowy przechodzień na spacerze to dobra okazja, żeby się przywitać. Jedyny czas kiedy ją nie interesują obcy ludzie to gdy coś robimy razem – trenujemy, bawimy się. Do obcych zwierząt są agresywne. Nie lubią innych psów. Jednak, o ile nie zostaną zaczepione, raczej same nie prowokują.

Codlapsa: Jak sobie radzisz z tym problemem? Panujesz nad psami?

KL: Suki zawsze są na smyczy i pod kontrolą. Starsza jako, że jest większa i ma bardziej dominujący charakter, często też wychodzi w kagańcu. Jednak są o tyle zsocjalizowane, że łatwo się przyzwyczajają do otoczenia obcych psów, jak również  psy z sąsiedztwa traktują zupełnie bez agresji, jako takich powiedzmy „znajomych” może niekoniecznie od wspólnych zabaw, bo są to głównie małe pieski, ale tolerują.

Codlapsa: Czy uważasz, że każdy nadaje się na dobrego właściciela pitbulla?

KL: Nie. Na pewno nie każdy powinien być właścicielem pit bulla. To są psy silne, dość spore psy (chociaż wg wzorca American Dog Breeders Association – organizacja rejestrująca rodowody pit bulli, wagowo wahają się w granicach 15-25 kg) które wymagają sporej konsekwencji, stanowczości, ale też pomysłowości w zapewnieniu im zajęcia. Lubią aktywność, lubią ruch, kochają się zmęczyć, realizować jakieś zadania, najlepiej we współpracy z człowiekiem. Także jeżeli ktoś chce mieć groźnie wyglądającego pieska, którego zamiast zmęczyć wspólną zabawą wolałby puścić ze sforą obcych piesków na spacerze po parku, na pewno pit bull nie jest psem dla takiej osoby.

Codlapsa: Co powinien wiedzieć przyszły właściciel takiego psa? Jakiej rady udzieliłabyś osobie zainteresowanej kupnem pita?

KL: Musi sobie zdawać sprawę, że na pewno od pewnego wieku piesek nie będzie się raczej bawił z innymi psami. Być może będzie miał kilku psich kumpli których będzie tolerował, ale czy wspólne zabawy będą możliwe to już zależy od indywidualnego egzemplarza. Na pewno powinno się zwrócić uwagę przy zakupie psa na to aby miał udokumentowane pochodzenie. To daje nam gwarancję, że kupujemy stabilne psychicznie zwierzę, znamy jego przodków, problemy, choroby. Choć trzeba przyznać, że pit bulle to bardzo zdrowa rasa – nie występują choroby genetyczne typu dysplazja, czasami zdarzają się alergicy czy psy o wrażliwym układzie pokarmowym, ale przy odpowiednim żywieniu można z tym zupełnie normalnie żyć. Powinniśmy zdawać sobie sprawę, że bierzemy do domu członka rodziny na kilkanaście ładnych lat, pit bull chce być blisko człowieka, i wtedy jest najfantastyczniejszym kompanem i przyjacielem. Potrzebuje bliskości ludzi, rodziny. Świetnie się odnajduje przy dzieciach, bo ma dość dużą cierpliwość, i wysoki próg bólu, także przypadkowe nadepnięcie czy pociągnięcie za ucho czy ogon przeważnie nie robi na nim wrażenia. Jeżeli chcemy trzymać naszego pit bulla w kojcu – zadbajmy o dobrą, dobrze ocieploną budę, bo to psy które nie mają podszerstka, więc zimą mogą marznąć. I dbajmy o to, żeby im poświęcać czas. Ta rasa jak chyba żadna inna strasznie garnie się do ludzi, i powiedzenie, że pójdą za człowiekiem, swoim człowiekiem, w ogień jest chyba w ogóle nie przesadzone. No i koszty. Weterynarz – szczepienia, odrobaczanie, środki na kleszcze – oczywiście to się tyczy każdej rasy. Do tego dobra karma – jeśli zależy nam, aby nasz pit bull dobrze się prezentował, był silny, zdrowy – musi dobrze jeść – czyli albo barf albo dobra sucha karma. Przeciętny koszt to ok. 150 – 200 zł miesięcznie na wyżywienie psa, może być i więcej, zależy jaka karma, jakie źródło mięsa itd. Oczywiście dobry sprzęt – mocna obroża i smycz – my używamy marki El Perro lub Mag – gdyż robią sprzęt godny zaufania dla silnych psów. Jeśli chcemy trenować psie sporty dojdą oczywiście inne elementy sprzętu – szelki do weight pullingu, obroża z obciążeniem itd. Oczywiście musimy zainwestować w porządne legowisko – pies musi mieć swoje miejsce – które do czasu aż naszemu pit bullowi nie poukłada się w głowie, może być zjedzone kilkakrotnie. No a dla bardziej wrażliwych pitbulli na zimę przyda się kubraczek.

pit5

Frania i Ori

Codlapsa: Wspomniałaś o tym, że pitbulle to silne psy – czy dajesz sobię radę fizycznie z psem? A właściwie z psami? Nie masz postury Pudziana, ani jego bicepsu.

KL: Radzę sobie, niejednokrotnie z dwiema jednocześnie, chociaż wówczas jest ciężej. Na pewno warto zadbać już od szczeniaka o dobre wychowanie, wtedy łatwiej jest dać sobie fizycznie radę gdy pies dorośnie.

Codlapsa: Zdążyłaś już dobrze poznać wady i zalaty tej rasy – czy mając możliwość cofnąć czas zdecydowałabyś się ponownie na pitbula?

KL: Tak. Zdecydowanie tak, może ew. zdecydowałabym się na staffika, na pewno miałabym spokojniej na spacerach.

Codlapsa: Jak spędzacie wspólny czas? Jesteś prezesem Pit Bull Crew Poland czy oznacza to, że bierzecie czynny udział w zawodach sportowych?

KL: Czas spędzamy bardzo różnie. Od wspólnego oglądania telewizji, po treningi pod zawody, gdyż moje psy startują w zawodach typu Pit Bull Show. Także na spacerze często można Nas spotkać jak ciągną łańcuchy, opony, czy przeciągają samochód. Starsza suczka była dość intensywnie przygotowywana do egzaminów IPO – właściwie była już gotowa do IPO-V, no tak się potoczyło, że nie podeszłyśmy do egzaminów, a teraz trochę brakuje czasu na wyjazdy szkoleniowe, gdyż trenowałyśmy aż pod Poznaniem. Na spacerach przeważnie aportują piłkę, ganiają z boomerem, albo wiszą na gryzaku. Obie uwielbiają tropić i polować – Ori w ziemi i „dolnym wiatrem” wywęszy wszystko, nawet ukrytą głęboko w krzakach piłkę, Frania – namiętnie gania ptaki, i każdy spacer rozpoczyna od sprawdzenia okolicznych krzewów i zarośli, czy się tam jakieś nie ukrywają.

Orka podczas szkolenia z obrony sportowej

Orka podczas szkolenia z obrony sportowej

Codlapsa: Wspomniałas o przygotowaniach do egzaminu IPO – czy oznacza to, że można bez problemów wyszkolić takiego psa?

KL: Oczywiście, że można. Na pewno trzeba mieć trochę więcej cierpliwości, niż np. do owczarka niemieckiego czy border collie, ale da się. Pit bulle to dość uparte psy, ale też mają ogromną chęć do pracy z człowiekiem i to sprawia, że fantastycznie sprawdzają się w różnych szkoleniach i sportach. Za granicą już coraz częściej są używane w służbie w policji, wojsku. Mają fantastyczny węch, przeważnie na bardzo dobrym poziomie popęd łupu. Uwielbiają też żarcie, także metodą marchewki i odrobiny kija, można z nimi naprawdę dużo zdziałać. Udało sprawić, że dwie suki apbt, które obcych psów nie lubią, żyją zgodnie pod jednym dachem, śpią w jednym posłaniu, praktycznie nie są izolowane. Ważnym czynnikiem było tu ich odpowiednie dobranie. Wiedziałam, że starsza to dominant, mimo, że spokojna, ale jej musi być na wierzchu, więc jak wybierałam młodszą, w hodowli zrobiłam testy dla szczeniąt, i wybrałam tą najmniej konfliktową w stosunku do rodzeństwa i zarazem najbardziej uległą (ale nie mylić ze strachliwą czy bojaźliwą) do człowieka. Udało się, że trafiła się w tym samym malutka suczka z ogromną chęcią do pracy, i praktycznie spełniła wszystkie moje oczekiwania.

Codlapsa: Jak wygląda wasze codzienne życie?

KL: Codzienność jest chyba taka jak u każdego psiarza. Spacery, jedzonko, zabawy, wspólne wyjazdy itd.

Codlapsa: Mówiłaś, że Twoje pity nie przejawiają żadnej agresji do ludzi. Czy równie pozytywnie reagują na nowe osoby w mieszkaniu? Miewacie gości?

K.L: Goście – jak najbardziej. Wychodzą obślinieni i cali w sierści, ale jakoś nikt nie narzeka. Starsza ma dość silny instynkt pilnujący – obszczeka wchodzącą nieznaną osobę, ale po pięciu sekundach już się podstawia do głaskania. Młodsza sika pod siebie z radości na widok każdego, nawet na ulicy, a co dopiero jak ktoś przychodzi „do niej”.

Ori

Ori

 

Codlapsa: Czy twoim zdaniem lista ras agresywnych to trafiony pomysł? Czy pit bull zasłużenie na nią trafił?

KL: Cała ta lista to jedno wielkie nieporozumienie. Po pierwsze, że winę zrzuca się na zwierzęta jedynie dzieląc je na jakieś tam rasy, podczas gdy winę za większość agresywnych zachowań psów ponosi człowiek. No i po drugie nie rozumiem kryteriów doboru tych ras wykazanych na liście – zestawia się rasy które np. z założenia zostały stworzone do obrony czyli przeciwko człowiekowi, z rasami agresywnymi do innych psów, które były hodowane na zasadzie bezwzględnej miłości do człowieka – czyli np. jak mówią źródła historyczne z pit bullem w ringu był też człowiek i pies w trakcie walki nie miał prawa odgryźć się właścicielowi a nawet obcemu człowiekowi. Egzemplarze agresywne do ludzi były eliminowane z hodowli – dlatego tak ważne jest, podkreślam po raz kolejny, aby pies miał udokumentowane pochodzenie. Ataki psów w typie bull, to przeważnie ataki mieszańców w typie rasy. I przede wszystkim, za to, że jakiś pies znajduje się na tej liście stoją ludzie, którzy powinni być odpowiedzialny za swoje psy, nigdy rasa sama w sobie nie jest winna.

Codlapsa: Czy mimo, ze nie popierasz listy ras agresywnych uważasz, że istnieje jakaś rasa która powinna się na niej znaleźć a jej nie ma?

KL: Nic mi takiego do głowy nie przychodzi. Może człowieka powinno się umieścić na takiej liście, to by było chyba najrozsądniejsze.

*Pit Bull Show – zawody sportowe dla psów, głównie terrierów typu bull, ale nie tylko, w zawodach występują psy różnych ras. Podczas zawodów odbywa się kilka konkurencji(ich wybór zależy od organizatorów). Do najpopularniejszych należą: weight pulling, high jump, drag pulling, drag sprint, wall climbing, . Czasem w czasie trwania zawodów organizowane są np. zajęcia bądź pokazy obrony sportowej.

Wszystkie zdjęcia użyte w artykule pochodzą z prywatnego archiwum Katarzyny Lesiak i są chronione prawami autorskimi.

6 Responses to American Pit Bull Terrier czyli nie taki pitbull straszny jak go malują

  1. leon pisze:

    Jeśli Pani z wywiadu nie rozumie dlaczego jest to rasa agresywna to niech zobaczy statystyki pogryzień przez psy.

  2. dominika pisze:

    Leon po pierwsze jak sie wychowa psa takiego sie ma i jak ktoś wychował psa dla szpanu że jest taki groźny to co się dziwisz że są takie statystki pogryzień pozatym można każdego psa na takiego wychować a pitbulle biorą bo są groźne z wyglądu. Radze ci kupić psa tej rasy to zobaczysz jakie one sa naprawdę

  3. Justyna pisze:

    Hmmmmm. Pani specjalistka pisze w jednym miejscu o ciepłej budzie,by zaraz potem wspomnieć o kurteczkach. Pit bull nie nadaje się w naszym klimacie do kojca,nawet z ciepłą budą. Te psy mają zbyt krótką sierść i najnormalniej w świecie marzną. Druga rzecz która mnie zastanawia,to stosunek do innych psów. Może lepiej było więcej czasu poświęcić psom na socjalizację,jak na ciąganie opon i wieszanie na gryzaku? Kończąc uważam że sporty typu WP czy WC,to zajęcia,które psy „nakręcają”. Jeżeli ktoś był na show,to widział jakie stany te psy osiągają. Nie zostaje to bez skutków na psychice psa,nie mówiąc o jego zdrowiu.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>

Scroll to top