Pin It

Home » psie sprawy, wywiady » Bojowy pies z Majorki czyli ca de bou

Po krótkiej przerwie prezentujemy wam kolejny artykuł dotyczący psów z listy ras agresywnych. Dziś głównym bohaterem jest bojowy pies z Majorki, rasa stosunkowo mało popularna w Polsce. Wywiadu udzieliła nam Agnieszka Filar – studentka weterynarii, pasjonatka szkolenia psów oraz właścicielka psa rasy ca de bou.

Ebra

Ebra

Codlapsa: Dziękujemy, że znalazłaś dla nas chwilę. Opowiedz nam o swoim stadzie.

Agnieszka Filar: Obecnie w skład mojego osobistego stada wchodzą dwa psy: 8,5 letni Mef w typie amstaffa, który jest już na emeryturze i 9 miesięczna suczka ca de bou – Espina (Big Fata Morgana Tołdi). Jednak 13 miesięcy temu (3 marca 2012) pożegnałam ośmioletnią Ebrę (Indiana Twierdza Samuraja), również ca de bou, która była psem mojego życia.

Espi posłuszeństwo

Espi posłuszeństwo

Codlapsa: W Polsce ca de bou nie jest popularną rasą. Czy ludzie rozpoznają ją na ulicy jako „tego mordercę z listy”?

A.F.: Reakcje na moje psy bywają skrajnie różne. Espi ma dopiero 9 miesięcy, jeszcze niedawno była cudnym, małym szczeniakiem, więc budziła raczej zachwyt i każdy chciał ją głaskać. Tym bardziej, że była szczeniakiem wyjątkowej urody i niesamowicie lubiącym ludzkie towarzystwo. W tym momencie osiągnęła już wielkość dorosłego psa i reakcje są różne. Tak samo z resztą było z Ebrą. Z pewnością więcej negatywnych reakcji spotykam spacerując z Mefem. W przypadku ca de bou, większość reakcji to pytania o rasę, jednak oczywiście, sporadycznie zdarzają się niemiłe komentarze. Przypuszczam jednak, że większy respekt budzą samce, są o wiele większe, mają duże głowy i inny wyraz, dymorfizm u tej rasy jest silnie zaznaczony. Poza tym obie moje suki można zakwalifikować do kategorii bardzo drobnych majorek (waga 25 – 27 kg)

Codlapsa: Puszczasz nieprzychylne komentarze mimo uszu czy starasz się edukować społeczeństwo?

A.F.: Nie lubię się wdawać w niepotrzebne dyskusje, więc najczęściej udaję, że nie słyszę tych niegrzecznych i się uśmiecham. Chyba, że ktoś jest wyjątkowo uparty. Natomiast na wszystkie pytania zawsze odpowiadam i chętnie rozmawiam o psach z przypadkowo spotkanymi osobami.

Ebra podczas zawodów weight pullingu

Ebra podczas zawodów weight pullingu

Codlapsa: Spotkałaś się z jakimiś dziwnymi mitami na temat tej rasy?

A.F.: Ciężko powiedzieć, że spotkałam się z mitami konkretnie na temat ca de bou, bo to wciąż bardzo mało popularna rasa i mało kto wie tak naprawdę, jakie te psy są i jakie powinny być. Natomiast spotykałam się z różnymi zabawnymi pomyłkami co do rasy. Kiedy Ebra miała około pół roku, zaczepił mnie pan mówiąc, że szuka amstaffa. Najpierw nie mogłam zrozumieć, o co mu chodzi, czy zgubił takiego psa? Po chwili rozmowy okazało się, że pan ma suczkę „amstaffa” i szuka jej „partnera”- pytał mnie o tego typu „usługę”. Nieco się zdziwił, gdy odpowiedziałam, że to niejest amstaff, tylko szczeniak innej rasy, a poza tym, że jest to suka:) Innym razem na wsi pewna pani zaczepiła nas (Ebra nie miała nawet roku) i bardzo współczującym tonem zapytała, ile ten biedny, stary piesek ma lat, bo ma już tyle zmarszczek! Moja suka mylona była też z pitbullem, „mastiffem angielskim, który musiał być chory, bo nie urósł”, bokserem i innymi rasami. Espi, jak do tej pory, została tylko kilka razy amstaffem lub pitbullem, ale jest młoda, więc wszystko jeszcze przed nią!

Codlapsa: Czy któraś z Twoich ca de bou była agresywny do ludzi? Czy istnieje taki problem w tej rasie?

A.F.: Najbardziej unikatowa cecha u moich obu suk, to ich fantastyczne charaktery. Ca de bou to pies, który pasuje mi wstu procentach pod względem psychiki, również swojego stosunku do ludzi i zwierząt. To naprawdę fantastyczne, mocne psy (przynajmniej takie powinny być). Zdecydowana większość ca de bou, które poznałam, uwielbia ludzi. Oczywiście zdarzają się wyjątki, ale to jak w każdej inne rasie. Osobiście nie poznałam żadnego ca de bou, który byłby jawnie agresywny w stosunku do ludzi. Przypadki ugryzień czy prób ugryzień ludzi przez psa tej rasy, o których słyszałam, mogę policzyć dosłownie na palcach jednej ręki. To są psy pewne i stabilne psychicznie. Cowięcej zauważyłam, są z reguły pogodne, żywe i najchętniej obdarzają napotkanych ludzi pogodnym uśmiechem. Ca de bou to psy świadome swoich możliwości i nie muszą swojej siły manifestować. Zarówno Ebra jak i Espina to przykład psów przekładających ludzkie towarzystwo ponad psie. Ebra kochała ludzi ponad wszystko, miała w sobie ten magnetyzm, potrafiła zawładnąć każdym sercem- wystarczyło jej spojrzenie i kilka minut spędzonych z nią. A towarzyszyła mi wszędzie- nawet w podróżach, na imprezach. Miała nawet na koncie kilka przeprowadzonych z sukcesem „resocjalizacji”- na przykład mój kolega panicznie bojący się psów, który nie był w stanie nigdy nawet przejść obok psa trzymanego na smyczy, po krótkim czasie znajomości z nią tak ją pokochał, że spała u niego na kolanach, pili piwo z jednej szklanki i prowadzili z nią długie „dialogi”. Mówił, że psów się dalej boi, ale ona jest inna od całej reszty, jest czymś więcej. Espi natomiast to pies bardziej impulsywny, na ludzi reaguje wręcz dziką radością, często nie potrafi zignorować mijanych osób, co bywa męczące, potrafi narobić hałasu, by zwrócić na siebie uwagę.

Kret - kurs na ratownika wodnego

Kret – kurs na ratownika wodnego

Codlapsa: Posiadasz w domu dwa psy ras uważanych za agresywne, które żyją ze sobą wyjątkowo zgodnie. A jak układają się stosunki majorek z innymi czworonogami?

A.F.: W relacjach z psami bywa różnie, ca de bou są często bardzo pewne siebie, dominujące, ale przekonane o swojej wyższości nad innymi psami, często nie czują potrzeby wszczynania awantur. W swoichstadach funkcjonują zazwyczaj bardzo dobrze i są zgodne. Oczywiście należy pamiętać, że to molosy i bardzo często nie tolerują osobników tej samej płci. Osobiście nie ryzykowałabym trzymania dwóch samców ca de bou, chociaż znałam pojedyncze przypadki, gdzie takie relacje się układały. Moja Ebra mogła przebywać w towarzystwie każdego psa, dopóki on jej nie okazał braku szacunku – miała ogromną dozę cierpliwości i próg wytrzymałości. Trzeba jednak mieć świadomość, że wściekłe ca de bou to żywioł, którego nie da się powstrzymać i kiedy już próg zostanie przekroczony pies idzie na całego i nie cofnie się przed niczym. Moja druga suka ma dopiero 9 miesięcy, a wykazuje już bardzo dominujący stosunek do psów w podobnym wieku i młodszych oraz ma ogromne poczucie własności – muszę uważać, by zabawka, miska, czy inny przedmiot nie stał się „kością niezgody”. Z niektórymi psami świetnie się bawi, inne od początku jej nie pasują i potrafi to okazać. Ca de bou należy socjalizować, pracować z nim, jednak trzeba pozwolić mu być sobą.

Codlapsa: Jak wygląda wasze codzienne życie? Odwiedzają was goście?

A.F.: Jak już wspomniałam moje psy kochają ludzi i wszelkich gości. Często wręcz muszę zamykać psy, bo ciężko opanować ich nadmierną ekscytację – nie każdy uwielbia być obskakiwanym i oblizywanym. Dobrze socjalizowane ca de bou uwielbia ludzi- bo im ufa, natomiast należy pamiętać, że z psa tej rasy można zrobić nieufnego agresora- tak jak z każdego innego. Psy tej rasy mają również rozwinięty instynkt stróżowania, a jednocześnie fantastyczny szósty zmysł, polegający na umiejętności wykrycia prawdziwego zagrożenia- wtedy są niepohamowane i myślą bardzo samodzielnie. Kilka razy w życiu przekonałam się, że mój, uwielbiający ludzi, pies w sytuacji realnego zagrożenia, jest w stanie pójść za mną w ogień i przed obronieniem mnie nie powstrzyma go żadna siła. To bardzo samodzielnie myślące psy i nie wolno o tym zapominać.

Codlapsa: Dla Ciebie majorki są psami idealnymi. Uważasz, że każdy bez problemu poradzi sobie z jego wychowaniem?

A.F.: Z pewnością nie. Jeden z najtrafniejszych opisów rasy, jakie kiedykolwiek przeczytałam, to „średni molos z iberyjskim temperamentem”. W tych kilku słowach według mnie mieści się definicja ich charakteru- to psy pełne ognia. Zdecydowana większość z nich nie ma tego charakterystycznego dla wielu dużych molosów dostojnego, zdystansowanego sposobu bycia. Często dostrzegam w nich pewne cechy terrierów, chociaż nie mają z nimi nic wspólnego. Przede wszystkim to aktywne psy, które uwielbiają mieć zajęcie. Są bardzo wszechstronne i chętnie wykonują postawione im zadania. Ca de bou nie lubi się nudzić. To psy z cechą popularnie zwaną „drive”- aktywne, uwielbiające zabawę, szarpanie, są wysoko popędliwe. Ja jestem wielkim zwolennikiem aktywności z psem i postępowania według jego użytkowości.Oczywiście, majorka dostosuje się do trybu życia właściciela, jednak uważam, że szczęśliwa będzie tylko, gdy zapewnimy jej odpowiednią ilość zajęcia, To na pewno nie jest pies dla osoby szukającej bardzo spokojnego towarzysza, niewymagającego pod względem ilości ruchu. Jednak nie jest to też pies dla kogoś kto szuka towarzysza ślepo wpatrzonego w pana i wykonującego bez chwili wahania każde jego polecenie. Jak już wspomniałam majorki myślą samodzielnie i bywają uparte.Idealnie sprawdzają się w sporcie i szkoleniu, jednak trzeba umieć z nimi współpracować, nic nie osiągniemy bezwzględnymi nakazami i zakazami. To psy, które potrafią dość dobrze odnaleźć się w małym mieszkaniu, pod warunkiem, że zapewnimy im odpowiednią ilość ruchu. W domu są raczej nieuciążliwe. Gdybym miała jednym zdaniem odpowiedzieć na to pytanie dla kogo jest ta rasa, powiedziałbym, że ca de bou to pies z pasją, zatem wymaga przewodnika z pasją.

Aron

Aron

Codlapsa: Co zatem powinien wiedzieć przyszły właściciel takiego psa?

A.F.: Właściciel takiego psa powinien przede wszystkim nie kierować się przy wyborze rasy tylko wyglądem, czy szczątkowymi informacjami podawanymi na wielu stronach internetowych, które bardzo często mijają się z prawdą. Według mnie, powinien najpierw poznać osobiście przynajmniej kilka psów tej rasy. Musi ją przede wszystkim zrozumieć- znać jej historię i przeznaczenie – to jest rasa typowo użytkowa, jeszcze dość świeża. Niezależnie od tego, jak bardzo kochane i potulne wydają się ca de bou, to psy twarde, wymagające pracy i zajęcia, uwielbiające wysiłek. Jeżeli potencjalny właściciel nie potrafi tego psu zapewnić- powinien przemyśleć poważnie swoją decyzję. Przyszły właściciel powinien posiąść też chociaż podstawową wiedzę na temat linii i hodowli, ponieważ rasa była odtwarzana, powstało kilka jej „odłamów”, które nie przypominają w niczym oryginalnych presa Mallorquin. Na to też trzeba zwracać uwagę -możemy chcieć prawdziwe ca de bou, a nabyć psa, który bardziej będzie przypominał bulldoga angielskiego, lub w drugą stronę- cane corso. Poza tym każdy zainteresowany zakupem powinien mieć wysoką świadomość chorób genetycznych nękających tę rasę.

Codlapsa: Jakie choroby są typowe dla ca de bou? Na co zwracać szczególna uwagę?

A.F.: Mowa głównie o dysplazji stawów biodrowych, nieco rzadziej łokciowych, która jest plagą w rasie. Niestety prześwietlenia psów używanych do hodowli nie są wciąż obowiązkiem hodowców zrzeszonych w FCI i nie każdy to robi. Skutkuje bardzo dużym odsetkiem psów z dysplazją. Potencjalny nabywca powinien więc poszukać miotu po psach prześwietlonych, z wynikami nie niższymi niż HD-B, a najlepiej A. Optymalną sytuacją byłoby, gdyby prześwietleni byli również dziadkowie, pradziadkowie. Jednak to młoda odtwarzana rasa i raczej ciężko znaleźć taki miot. Trzeba dołożyć wszelkich starań i zrobić możliwie dokładny dokładny wywiad- odszukać rodzeństwo z poprzednich miotów rodziców, psów spokrewnionych – ich wyniki badań w kierunku HD powinny być jednym z kryteriów branych pod uwagę przy wyborze szczeniaka.

Codlapsa: Brzmi to dość przerażająco. Czy dysplazja to wyrok?

A.F.: Obecnie mamy wiele nowoczesnych metod i jeżeli działania podejmiemy odpowiednio szybko, jesteśmy w stanie zapewnić normalne życie nawet psom obciążonym dysplazją. Jednak dostęp do tych informacji jest często utrudniony. Przede wszystkim nowo nabyte szczenięta powinny być profilaktycznie prześwietlane (warto poczytać o nowej metodzie Pennhip, która umożliwia diagnozowanie dysplazji już u bardzo młodych szczeniąt). W razie wykrycia tej choroby, najlepszym rozwiązaniem jest wykonanie zabiegu zespolenia spojenia łonowego, które najczęściej powoduje zupełnie normalne ukształtowanie się miednicy i bioder. Ten zabieg ten można wykonać u szczeniąt maksymalnie do 24 tygodnia życia. Później pozostają już tylko bardziej inwazyjne, niebezpieczne i mniej skuteczne metody. Dlatego na przykład w USA wielu nabywców psów ras obciążonych HD wykonuje zabieg na spojeniu łonowym profilaktycznie u swych szczeniąt. To wszystko dość dużo jednak kosztuje i trzeba być tego świadomym.

Azhar Pilluliti Priscilla obrona

Azhar Pilluliti Priscilla obrona

Codlapsa: Wspominałaś wielokrotnie, że majorki to silne i temperamentne psy, a Ty jesteś drobną kobietą – czy dajesz radę fizycznie z psem?

A.F.: Oczywiście! Należy jednak pamiętać o sile i uporze ca de bou oraz ich ognistym temperamencie- właściciel musi być sprawny i mieć dość siły. Jednak uważam, że siła człowieka (tak samo jak i psa), to w większości uwarunkowania psychiczne, a tylko w pewnym procencie siła mięśni.

Codlapsa: Czy gdybyś mogła cofnąć czas zdecydowałabyś się ponownie na psa tej samej rasy?

A.F.: Można powiedzieć, że niedawno znalazłam się w takiej sytuacji. Zupełnie nieoczekiwanie straciłam swoją najwspanialszą przyjaciółkę Ebrę, cały świat mi się rozsypał. Mef, mój drugi pies również wpadł w wielotygodniową depresję, ja snułam się po domu jak nieprzytomna, nie widziałam nawet sensu wychodzenia na spacer. Postanowiłam więc wybrać nowego szczeniaka, który wprowadziłby na nowo nieco radości do mojego życia. Myślałam o kilku rasach, między innymi buldogu amerykańskim, jednak ostatecznie mój wybór padł na ca de bou.Espi zarezerwowałam, zanim jeszcze miało miejsce krycie. Gdy urodziła się jako jedyna w miocie pręgowana suka i to ze szczątkowym ogonem (kosmetyczna wada genetyczna popularnie przekazywana w rasie) – zupełnie jak Ebra 9 lat wcześniej – uznałam to za znak. Ta suczka od początku wykazywała też najlepsze z miotu predyspozycje do szkolenia i sportu i z czystym sumieniem mogę powiedzieć, że przerosła pod tym względem nawet moje oczekiwania. Niestety, jest dysplastykiem i obecnie walczę o jej zdrowie. Nie jest to więc takie proste – może zdecydowałabym się na kolejne ca de bou, ale przed ostatecznym kupnem szczeniaka, sprawdziłabym, czy jego stawy rozwijają się normalnie.

Codlapsa: Jak spędzasz czas ze swoimi psami?

A.F.: Ebra to był pies kochający zajęcie, wiecznie gotów do zabawy, zawsze uśmiechnięty i szczęśliwy, nigdy nie tracący pogody i nie poddający się. Podejmowała się każdego postawionego zadania i zawsze dawała z siebie wszystko. Przede wszystkim, fascynowała mnie jej wszechstronność. Uwielbiała każdy rodzaj aktywności, również sporty siłowe. Chyba dwa razy brała udział w zawodach pitbull show, gdzie w konkurencji weight pulling pociągnięcie ponad tonyna wózku nie stanowiło dla niej problemu. Nauczyłam ją nawet abstrakcyjnych sztuczek, zarezerwowanych raczej dla mniejszych psów- takich, jak wskakiwanie mi na plecy. W późniejszym wieku odkryłam równieżfrisbee i nauczyłam ją wielu trudnych ewolucji- potrafiła odbić się od moich pleców, uda, biodra, złapać dysk w powietrzu. Nie było dla niej rzeczy niemożliwych. Motywacją była dla niej ukochana piłka, jedzenie, a pod koniec życia już sam kontakt ze mną. W życiu codziennym była dla mnie idealna, towarzyszyła mi wszędzie – w domu, na wakacjach, wyjazdach, imprezach. Podróżowała ze mną pociągami, autobusami, nigdy mnie nie zawiodła. Miała w sobie tyle życiowej mądrości i psiego rozsądku, że naprawdę nie musiałam na każdym kroku na nią uważać- mogłam jej zaufać. Espi to również była świetnie zapowiadająca się suka, z ogromnym potencjałem, przeszła moje oczekiwania. Była w treningu właściwie od 10 tygodnia życia. Miała już pięknie wypracowane posłuszeństwo, jako szczeniak była trzy razy na treningu z obrony i również wykazywała świetne predyspozycje, zaczynałam z nią pracę na śladzie. W życiu codziennym wymagała dużo pracy, zajęcia, socjalizacji. Od razu rzuciłam ją na głęboką wodę – odkąd miała 2-3 miesiące jeździła ze mną pociągami, autobusami, odwiedzała plac treningowy, zatłoczone dworce. Jako dwumiesięczny szczeniak była atrakcją na pikniku edukacyjnym – wszędzie świetnie sobie radziła. Niestety, choroba to wszystko przerwała, jednak mam nadzieję, że jeszcze pokaże, na co ją stać, bo ma wielka wolę życia.

Ebra i frisbee

Ebra i frisbee

Codlapsa: Z Twoich wypowiedzi wynika, że można wyszkolić majorkę?

A.F.: Oczywiście! I nie chodzi mi tylko takie codzienne posłuszeństwo. To psy z ogromnym potencjałem w dziedzinie szkolenia sportowego, czy nawet sportów typowo siłowych. Posiadają cechy, które czynią z nich świetne psy do współpracy- są wesołe, uwielbiają zabawę, zajęcie, są zadaniowo nastawione, kochają kontakt z człowiekiem, mają silny drive, łatwo je zmotywować. Według mnie ta rasa ma ogromny potencjał. Na Majorce wciąż przeprowadza się testy temperamentu, które wypadają różnie. Całe szczęście, coraz więcej hodowców wydaje się rozumieć, że to przede wszystkim żywe zwierzę, a nie genetycznie zaprogramowana maszyna. Dlatego o wiele lepiej wypadnie pies socjalizowany, wypracowany, niż trzymany na wsi w odosobnieniu, w kojcu lub na łańcuchu. Niestety, mam wrażenie, że w wielu kręgach nadal pokutuje przekonanie, że ca de bou powinien być nieustraszony i zawsze stanąć w obronie właściciela, niezależnie od tego, czy otrzymał odpowiedni trening i socjalizację, czy zostało to całkiem zaniedbane. Niestety nie działa to w ten sposób. Czasy się zmieniają, zmienia się nasza kultura, cywilizacja. Obecnie mieszkamy raczej w miastach, psy są naszymi towarzyszami, w większości przypadków nie potrzebujemy ich już wykorzystywać do zaganiania bydła czy pilnowania obejścia na łańcuchu. Warto ten rodzaj pracy zastąpić innym, wykorzystać predyspozycje ca de bou i ukierunkować je na bardziej współczesny nam rodzaj pracy.

Codlapsa: Zaintrygowałaś mnie! Wizualnie majorki sprawiają wrażenie, jak większość molosów, wielkich i dostojnych ale przez to dość powolnych. Znasz jakieś konkretne przypadki psów osiągających sukcesy w sportach kynologicznych i przeczących temu odczuciu?

A.F.: Z pewnością najbardziej utytułowanym użytkowo ca de bou na świecie jest pies polskiego pochodzenia, mieszkający w Estonii, o imieniu Mango Rico Roar Aron Lexus. Pies ten nie tylko razem ze swoja właścicielką pracował na etacie w policji, ale również udało mu się zdobyć wiele tytułów sportowych (między innymi najwyższy stopień w psim trójboju IPO III*). Aron uczestniczy również aktywnie w zawodach i staje na wysokich lokatach. Kolejny przykład to moja suczka Ebra. Z tego, co mi wiadomo, to jedyne w Polsce ca de bou ze zdanym egzaminem IPO (IPO-V**) i to z fantastycznym wynikiem 292/300 punktów. Co więcej, zdała go w wieku 8 lat – sędzia nie mógł uwierzyć w jej wiek! Ebra miała oczywiście zdany też egzamin PT1***. Kolejny przykład z Polski to suczka Lola (Charming Lola Besso Me Mucho). Jej specjalność to posłuszeństwo i dogoterapia – Lola pracuje z dziećmi. W wieku 8 miesięcy zdała egzamin PT1 z wynikiem 197/200 pkt. Potem pod patronatem Stowarzyszenia Zwierzęta Ludziom, zdała wraz z przewodniczką testy predyspozycji i po zaliczeniu kilku egzaminów wewnętrznych oraz odbyciu wymaganego stażu zdały egzaminu na psa dogoterapeutę. Przykład z innego kraju – suczka z Norwegii Safira (Red Basta Tora) odnajduje się świetnie w posłuszeństwie i tropieniu. Safira jest jeszcze młodą suczką, a już dwa razy brała udział w zawodach z posłuszeństwa. Nie zdobyła jeszcze miejsca na podium, jednak uzyskała bardzo dobra punktację. Oprócz tego wygrała swoją klasę z nieoficjalnych zawodach obedience w lokalnym klubie sportowym, gdzie uzyskała 167,5/200 pkt. Polski pies Big Prince of Poland Tołdi brał udział w kursie na ratownika wodnego. Wiele psów pominęłam, mogłabym mnożyć przykłady z Polski i zza granicy, wiem o kilku psach w Rosji, które świetnie sprawdzają się w IPO, wiem o psie we Francji, który biega na zawodach agility z sukcesami.

Codlapsa: To faktycznie niesamowicie wszechstonne psy!

A.F.: Na to głównie chciałam zwrócić uwagę udzielając tego wywiadu! Ca de bou to fantastyczna rasa do każdego rodzaju szkolenia, jednak są to wymagające psy. Są bardzo inteligentne i chętnie współpracują, jednak oczekują partnerstwa! Przymusem, bezwzględnymi zakazami i nakazami, brakiem motywacji, nic nie osiągniemy z majorką. One są twarde i uparte i nie będą wykonywać rozkazów.

Dogoterapeutka Lola

Dogoterapeutka Lola

Codlapsa: Ca de bou są silne i uparte – czy twoim zdaniem słusznie ta rasa znajduje się na liście agresywnych w Polsce?

A.F.: Zdecydowanie jest to jakieś wielkie nieporozumienie. Rasa ta jest wciąż tak mało popularna, że nie ma raczej nawet psów w typie rasy, czyli bez rodowodu. Majorki sporadycznie trafiają do schronisk czy fundacji. Jeżeli będąc na weekendowym spacerze udało Wam się spotkać przypadkowo ca de bou, możecie mówić o wielkim szczęściu. Przy tak małej popularności rasy i psach będących raczej w rękach koneserów i miłośników molosów, ugryzienia ludzi praktycznie się nie zdarzają. Natomiast czasem potrafią wszczynać bójki z psami- trzeba o tym pamiętać.

Codlapsa: A co sądzisz w ogóle o zasadności takiej listy? Czy istnieje jakaś rasa która na liście powinna się znaleźć a nie została na niej umieszczona?

A.F.: Według mnie ta lista nie ma sensu, przynajmniej w takiej postaci, w jakiej obecnie funkcjonuje. Gdyby jej założenia były inne, nie opierały się na ściąganiu opłat z właścicieli niczemu nie winnych psów, a raczej stawiały na edukację potencjalnych nabywców (np. przejście obowiązkowego szkolenia czy kursu na temat wyboru szczenięcia z odpowiedniej hodowli, prowadzenia psa itp) wtedy jak najbardziej, każda większa rasa mogłaby znaleźć się na takiej liście. Jednak w naszym kraju, gdzie ludzie nie widzą nawet różnicy między psem rodowodowym a w typie, gdzie mamy wciąż tak ogromny problem bezdomności zwierząt, jest to wciąż utopia i marzenie ściętej głowy.

Codlapsa: Dziękujemy serdecznie, że znalazłaś dla nas chwilę. Życzymy postępów w rehabilitacji Espiny oraz sukcesów sportowych i szkoleniowych!

Wszystkie zdjęcia użyte w artykule pochodzą z prywatnego archiwum Agnieszki Filar i są chronione prawami autorskimi.

* IPO III – międzynarodowy egzamin trzeciego (najwyższego) stopnia dla psów użytkowych obejmujący polecenia z zakresu posłuszeństwa, tropienia oraz obrony

* IPO V – wstępny egzamin IPO, dający min. uprawnienia do wystawiania w klasie użytkowej

*PT1 – pierwszy stopień egzaminu Pies Towarzysz przeprowadzanego przez Związek Kynologiczny w Polsce, istnieją trzy stopnie egzaminu PT

8 Responses to Bojowy pies z Majorki czyli ca de bou

  1. Leszek M pisze:

    Witam… Mam piękną, ułożoną, 3letnią, czarną suczkę z rodowodem. Szukam dla niej partnera reproduktora. W mojej okolicy nikt nawet nie słyszał o takiej rasie… Proszę o pomoc, kontakt. Pozdrawiam!

    • Alicja pisze:

      Witam . rozumiem w moich stronach jest tak samo. Mój pies skończył właśnie 15 miesięcy .
      jeśli jest pan zainteresowany mogę udzielić więcej informacji . Mam również wystawioną ofertę na Alegratka.pl
      Pozdrawiam wszystkich miłośników Ca De Bou

  2. Ela pisze:

    Moja Carla 5 letnia właśnie umiera,czekam jeszcze na wyniki biopsji z Warszawy :(,Suczka jest ukochana,ale dopadł ją nowotwór prawdopodonie

    • BARBARA pisze:

      Współczuję.W kwietniu ja i moja Kluska dowiedziałyśmy się , że kaszel , który się u niej pojawił , to znacznie poważniejsza choroba niż kenelowy.Każdy dzień razem spędzony to jednocześnie radość , że jeszcze daje radę , ale i ból jak będzie.Żaden z psów , które poznałam w swoim życiu nie dorównuje spojrzeniu mojej Kluski.

  3. wdzięczna losowi za... pisze:

    Ok. 12 lat temu, w piękną wrześniową niedzielę, przygarnęliśmy wałęsającego się w okolicy psa , którego z powodu „groźnego” wyglądu wszyscy odpędzali.Dzień był bardzo ciepły, pies szukał wody,z otwartej mordki wisiał jęzor aż do ziemi,wodę którą dostał wypił ,jakby był u siebie, potem położył się na tarasie- w sposób charakterystyczny dla tej rasy- i został.Przez 2 tygodnie brama nie była zamykana- mógł odejść ,ale nie odszedł. Bary ,takie imię dostał,to był pies b.mocno w typie ca de bou.Równie zrównoważonego i pewnego siebie psa nie znaliśmy dotąd , był silny zarówno fizycznie jak i psychicznie , zaskakiwał nas swoim posłuszeństwem , wiecznie uśmiechniętą mordką.To była sama miłość i dobroć.W ubiegłe lato pokonała go wyniszczająca choroba i moje serce nadal boli.

  4. Malwina pisze:

    a ja mam 7-miesięcznego ca de bou :) super pies , to juz mój czwarty pesek , ale pierwszy tej rasy , muszę potwierdzić słowa Pani Agnieszki, że są to bardzo inteligentne i baardzo sympatyczne pieski , jest bardzo spokojny …ale wyrasta na prawdziwego obrońcę , no i oczywiście uwielbia wodę i zabawy z piłką :)

  5. karolina pisze:

    Mam suczkę ca de bou , która ma za chwilę 12 lat jest super zdrowa, kochana i najbardziej przyjazna. Jest to pies o dużej inteligencji , spokoju oczywiście wychowana w miłości i nigdy nie była szkolona ani uderzona , nigdy nie krzyczano na nią może robić wszystko na co ma ochotę. Jest super , zrównoważona ‚

  6. Karolina pisze:

    Mam suczkę co de bou od 14 lat. Jest najcudowniejszym psem, zrównoważonym, przyjaznym bardzo inteligentna. oczywiście jest wysterylizowana. Nigdy nie chorowała, teraz cierpi na niewydolność serca, ma też kiepskie wyniki wątrobowe ale dostaje lekarstwa i całkiem dobrze funkcjonuje, ostatnio nawet skacze i puka nosem w koty i oczywiście we mnie domagając się uwagi i pieszczot. Robię wszystko by miała komfort jak najdłuższego życia. Nigdy na nią nie krzyczałam nawet jak napsociła , atmosfera w domu spokojna pełna miłości do niej co przełożyło się na ukształtowanie jej osobowości.

Odpowiedz na „BARBARAAnuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>

Scroll to top