Caleb i Maja

Buldog amerykański

on mar 18, 13 • by • with 1 Comment

Pin It

Home » psie sprawy, wywiady » Buldog amerykański

Prezentujemy kolejny wywiad przybliżający psy objęte listą ras agresywnych. Dzisiejszym bohaterem jest buldog amerykański zwany ambulem. Te wspaniałe psy mogliśmy poznać bliżej dzięki uprzejmości Agnieszki Rucz, właścicielki i hodowczyni. Aga  czynnie angażuje się w pomaganie zwierzętom w potrzebie. Przejściowe schronienie u niej w domu znalazło już kilkanaście psów (tzw. dom tymczasowy, w którym psy przebywają do czasu znalezienia nowego, stałego domu)

Codlapsa: Dziękujemy, że znalazłaś dla nas chwilę. Przybliż nam, proszę, swoje stado.

Agnieszka Rucz:  Moje stadko to ja, mój mąż, nasze córki (Maja 4 miesiące, Julka 4 lata), dwa buldogi amerykańskie (pies Caleb 4 lata i suka Etna 1,5 roku) oraz adoptowany ze schroniska dziewięcioletni pitbull Ali.

Caleb i Maja

Caleb i Maja

Codlapsa: Pokaźne stadko! Czy psy mieszkają z wami w domu czy w kojcach?

A.R.:  W mieszkaniu mamy trzy sztuki (Caleb, Etna, Ali), ale współpracujemy z hodowlą Amerbull Kennel i tam psy są trzymane w kojcach. Buldogi to psy odporne na warunki atmosferyczne, wystarczy im ocieplana buda i bez problemu mogą mieszkać w kojcu. Trzeba jednak pamiętać, że muszą mieć stały kontakt z człowiekiem i minimum jeden spacer poza kojcem dziennie. Nasze psy dodatkowo jeżdżą na szkolenia (z zakresu posłuszeństwa i obrony) a także na wystawy.

Codlapsa: Jak dogadują się dwa dorosłe samce ambula i pita? Dochodzi do spięć między nimi?


A.R.: Przyznam szczerze, że czasem dochodzi do spięć. Nasze chłopaki to chłopaki z jajami (nie kastrowaliśmy ich ponieważ Caleb jest reproduktorem, a Ali ma problemy ze zdrowiem i mógłby nie przeżyć narkozy) wiec raz na jakiś czas się pokłócą, jednak nie są to krwawe walki, parę warknięć i koniec. My jednak wychodzimy z założenia, że trzeba dmuchać na zimne i pod naszą nieobecność psy są izolowane od siebie, tak na wszelki wypadek. Jednak niedoświadczonej osobie nie polecam trzymania w domu dwóch samców, a już na pewno nie ambuli. Są to psy o mocnych charakterach, muszą mieć jasno określoną hierarchię stada i raczej w stadzie powinien być jeden samiec.

Caleb i Ali

Caleb i Ali

Codlapsa: Czy ambull to trudny do prowadzenia pies? Czy każdy poradzi sobie z jego ułożeniem?

A.R.: Wydaję mi się że nie każdy. Buldogi to psy o mocnym charakterze, potrzebują stabilnego psychicznie, konsekwentnego właściciela. Mają skłonności do dominacji, wiec w domu rola buldoga musi być jasno określona – ma być psem a człowiek jego panem.

Codlapsa: Co poradziłabyś komuś kto marzy o buldogu amerykańskim? Co powinien wiedzieć przyszły właściciel takiego psa?

A.R.: Że buldogi to najfajniejsza rasa na świecie! Mówiąc całkiem poważnie, myślę, że powinien sobie zdawać sprawę, że ze słodkiego szczeniaczka wyrośnie duży pies, który lubi rządzić, więc od szczenięcych lat należy wpajać psu hierarchię stada. Buldogi nie są chorowitą rasa, ale warto przy zakupie szczenięcia sprawdzić czy rodzice byli badani pod kątem dysplazji. Kolejna sprawa to fakt, że są dwa typy buldoga – typ bully charakteryzujący się mocniejszą budowa i krótka kufą, oraz typ standard – psy lżejsze, wyższe na łapach, z dłuższą kufą. Kupując ambulla powinniśmy pomyśleć jaki typ bardziej będzie do nas pasował. Jeśli jesteśmy aktywni fizycznie i chcemy by nasz pies towarzyszył nam np. w joggingu czy podczas wypraw rowerowych lepiej wybrać psa w typie standard. Jeśli ma to być pies towarzysz, spokojniejszy, to polecam bully, który nie musi biegać przez dwie godziny, bo w przeciwnym wypadku będzie się nudził i w efekcie zje nam fotel albo ukochane buty. Można też iść w nasze ślady i nie ograniczać się do jednego typu – Caleb (bully) towarzyszy nam w spokojniejszych i krótszych wypadach, a Etna (standardka) regularnie biega z mężem.

Codlapsa: Czy wasze buldogi mają rodowody? Czy to w ogóle ma dla was znaczenie?

A.R.: Oczywiście, że mają! Rodowód to bardzo ważna sprawa, wyznajemy zasadę rasowy = rodowodowy, psom w „typie rasy” mówimy stanowcze NIE! 
Kupowanie psa bez rodowodu to kupowanie kota w worku – nie wiemy kim byli jego przodkowie, a rasa to nie tylko wygląd zewnętrzny, a przede wszystkim charakter! To, że pies wygląda jak np. york nie znaczy, że nim jest i że będzie przejawiał zachowania typowe dla tej rasy.
 Niektórzy ludzie wolą zaoszczędzić parę złotych i kupić psa od pana Wacka na bazarze, bo papierek im nie potrzebny, bo nie interesują się wystawami i to jest ogromny błąd! Często ludzie rozmnażający psy bez rodowodu krzyżują osobniki zbyt blisko ze sobą spokrewnione, co jak wiadomo prowadzi do powstawiania wad genetycznych, których na pierwszy rzut oka (w momencie zakupu) nie widać. A później okazuje się, że nasz pies ma wadę serca, wymaga długiego i kosztownego leczenia, a nierzadko nie da się już go uratować. I w efekcie za psa zapłacimy 500 zł ale trzy razy tyle wydamy na jego leczenie, nie wspominając o uczuciach, bo przecież przywiązujemy się do naszego pupila. 
Kupując w zarejestrowanej hodowli mamy praktycznie stuprocentową pewność, że maluch jest zdrowy. Nawet gdy ujawnią się jakieś wady to możemy liczyć na pomoc hodowcy (np. partycypuje on w kosztach leczenia czy zwraca nam kwotę, która zapłaciliśmy za szczenię, a my mu oddajemy psa itp. – wszystko jest zapisane w umowie, którą bezwzględnie zalecam podpisywać przy zakupie szczeniaka). Wiele osób myśli, że jeśli hodowca ma miot liczący pięć szczeniąt i za każde weźmie 1500 zł to jest to dla niego super zarobek i ekstra biznes. Nic bardziej mylnego, mówię z własnego doświadczenia, jeśli dbamy o zdrowie suki oraz szczeniąt to często dokłada się do interesu jakim jest hodowla.
Najpierw trzeba zapłacić za krycie, później dbać o ciężarną suczkę (odpowiednia karma i wizyty u weterynarza), następnie odchów maluchów, szczepienia, dokarmianie szczeniąt a na końcu wyrabianie rodowodów – to wszystko kosztuje i to niestety nie mało, więc odpowiedzialna hodowla psów rasowych to nie biznes a pasja.

ambul3

Caleb – szkolenie z zakresu obrony sportowej

Codlapsa: Spotkałaś się z jakimiś mitami na temat ambuli? Czy ludzie w ogóle rozpoznają je jako te z listy?

A.R.: Buldog amerykański to mało popularna rasa w Polsce. Większość ludzi myli je z amstaffami, a wiadomo ze amstaffy, z resztą wszystkie teriery typu bull, mają w Polsce opinię psów morderców, niestety.

Codlapsa: Jak reagujesz na komentarze innych?
 Wdajesz się w dyskusje czy raczej ich unikasz?

A.R.: Zależy na jakie komentarze – te pozytywne wywołują uśmiech i często wtedy wdaję się w rozmowę o rasie. Na negatywne staram się nie zwracać uwagi albo po prostu życzę takiej osobie miłego dnia i idę w swoją stronę. Psy z listy mam już od jakiegoś czasu i wiem z doświadczenia, że nie ma sensu kogoś na siłę przekonywać oraz z nim dyskutować, bo nic dobrego z tego nie wynika, a szkoda mojego czasu i nerwów.

Codlapsa: Buldogi to wielkie, silne psy, czy jako kobieta jesteś w stanie nad nimi zapanować? Dajesz sobie radę w sensie fizycznym?

A.R.: Nie mam z tym żadnych problemów. Owszem, czasem jak jest ślisko zdarza mi się złapać zająca bo Caleb akurat coś wywąchał i koniecznie musiał iść na przód. Ale ogólnie buldogi to psy posłuszne, które bardzo szybko łapią co im wolno a czego nie, więc wystarczy umówiona komenda i nie ma ciągnięcia na smyczy.

Codlapsa: Czy twoje psy są agresywne wobec ludzi lub zwierząt?

A.R.: Buldogi to psy jednego właściciela – mają swoją rodzinę (stado) i jej będą bronić. Jednak nie są to psy, które rzucają się na ludzi. Do obcych są nieufne i podchodzą zachowawczo, ale bez agresji. Jeśli chodzi o inne zwierzęta to bywa różnie, szczególnie samce mają skłonności do dominacji i jeśli inne zwierzę się nie podporządkuje to będą walczyć o miejsce w stadzie. Zwykle suki są bardziej tolerancyjne. Buldogi to molosy, więc dopóki nie zostaną zaczepione same nie zaczynają walki.

Codlapsa: Macie dwie córki – jak wyglądają ich relacje z psami? Nie boicie się o to, że któreś z dzieci może ucierpieć w kontakcie z psem? Nie mówię nawet o pogryzieniu ale ambule to kilkadziesiąt kilo żywej wagi, więc stanowią ogromy kontrast dla czteromiesięcznego, malutkiego człowieczka.

A.R.: Maja, nasza młodsza córka, jeszcze nie bardzo rozumie co to pies, ale gdy patrzy na bawiące się futrzaki widać, że sprawiają jej wiele radości. Ali prawie jej nie zauważa, buldogi na początku podchodziły do zawiniątka z ogromną ciekawością, teraz traktują Maję jak członka stada. Aż trudno w to uwierzyć bo, tak jak mówisz, wagowo maja sporą przewagę, a mimo to są delikatne, nigdy nie zdarzyło się, żeby któryś ją przygniótł przez nieuwagę.

źródło: Amerbull Kennel

źródło: Amerbull Kennel

Codlapsa: A starsza córka? 

A.R.: Julka i Caleb są w tym samym wieku i świetnie sie dogadują. Na spacerach ona rzuca mu patyczki, a on grzecznie je przynosi i oddaje. Wygląda to dość komicznie gdy mała dziewczynka wsadza buldogowi rączkę do paszczy by wyjąc patyk. Zimą ma własnego psa zaprzęgowego do sanek. Caleb jest silnie związany z dziewczynkami. Zwykle gdy ktoś obcy chce podejść do wózka Caleb momentalnie pojawia się i pilnuje. Naturalnie bez rzucania się z zębami, po prostu jest i obserwuje, a sama jego aparycja budzi respekt u nieznajomych. Buldogi to bardzo rodzinne psy, zawsze jednak należy pamiętać, że to tylko zwierzęta. Dlatego stosujemy zasadę ograniczonego zaufania – ufamy psom i pozwalamy na kontakty z dziećmi, ale wszystkie zabawy i interakcje odbywają się pod naszą kontrolą.

Codlapsa: Wspomniałaś, że buldogi są mocno związane ze swoim stadem czy nie utrudnia wam to codziennego życia? Nie pilnują was za bardzo? Czy mogą was odwiedzać goście? 

A.R.: Oczywiście że mogą nas odwiedzać goście! Ktoś puka do drzwi, otwieram, psy, naturalnie, muszą obwąchać, popatrzeć któż to taki i jeśli widzą, że ja zapraszam gościa i mu ufam one tez ufają. W zależności od tego czy znają daną osobę czy widza po raz pierwszy proces powitania jest różny – od ogromnej radości, z podskokami, lizaniem, obijaniem ogonem, do zwykłego obwąchania delikwenta i powrotu na swoje miejsce. Buldogi lubią ludzi, są bardzo towarzyskie, jednak na ulicy gdy ktoś obcy podchodzi i zagaduje czy może pogłaskać nie okazują wylewności. Owszem pozwolą się pogłaskać ale raczej nie sprawi im to wielkiej radości.

Codlapsa: Jak spędzacie wspólny czas z psami?


A.R.: Z racji tego, że prowadzimy hodowlę ambuli to nasz wolny czas zajmują głównie psie wystawy, zawody, szkolenia. Generalnie nasze życie kręci się wokół psów. Buldogi to doskonali towarzysze na plenerowe wypady, nasze uwielbiają pływać, biegać za patykami.

Etna podczas wystawy

Etna podczas wystawy

Codlapsa: Wspominałaś o szkoleniach z posłuszeństwa i obrony – oznacza to, że ambula można wyszkolić?

A.R.: Można i zalecałabym to każdemu przyszłemu właścicielowi. Buldogi maja mocny charakter i muszą wiedzieć kto przewodzi w stadzie. W zupełności wystarczy zwykłe szkolenie posłuszeństwa na poziomie PT (pies towarzysz). Ambule są inteligentne i szybko się uczą, jednak jak większość buldogów bywają bardzo uparte.

Codlapsa: Czy gdybyś mogła cofnąć czas zdecydowałabyś się ponownie na psa tej samej rasy?

A.R.: Oczywiście! W moim domu ZAWSZE będą buldogi amerykańskie, jesteśmy z mężem zakochani w tej rasie. Mieliśmy inne psy, min. bulterierkę, jamnika, dalmatyńczyka, buldogi francuskie, owszem, kochaliśmy je ale to nie było TO. Amerykańce to dla mnie psy idealne, bardzo rodzinne. Kochają członków swojego stada i zrobią dla nich wszystko. Są bardzo oddane, cierpliwe i ze spokojem znoszą nawet gdy nasze córeczki ciągną je za uszy. Ba! potrafią się doskonale bawić z dzieciakami i przy swoje nie małej masie (40-50kg) są delikatne. Świetnie sprawdzają się w w roli stróża, są odporne na warunki atmosferyczne – nie straszne im śniegi ani gorące plaże. Właściwie nie wymagają specjalnej pielęgnacji, poza dobrym jedzeniem, suplementami na stawy. Nie linieją zbyt mocno.

Codlapsa: Co sądzisz o liście psów agresywnych? Czy to trafiony i skuteczny pomysł zapobiegania wypadkom z udziałem psów?

A.R.: Ehh, lista to temat rzeka. Osobiście uważam, że jest kompletnie bez sensu. Nie ma czegoś takiego jak agresywna rasa. A jeśli już tworzyć jakąś listę to głównym kryterium wpisania na takową powinna być raczej masa psa a nie rasa. Wiadomo, że york wyrządzi mniej krzywdy niż mastiff czy choćby owczarek niemiecki, więc na liście powinny się znajdować wszystkie psy powyżej np. 15 kilo wagi.

Wszystkie zdjęcia użyte w artykule pochodzą z prywatnego archiwum Agnieszki Rucz i są chronione prawami autorskimi.

One Response to Buldog amerykański

  1. krzys1961 pisze:

    Czy mogę otrzymać adres hodowli ?

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>

Scroll to top