Pin It

Home » psie sprawy, wychowanie i szkolenie » Drugi pies w domu – jak się przygotować na powiększenie stada? cz. I

Drugi pies w domu, czyli powiększamy stado

W życiu wielu psiarzy przychodzi moment, w którym stwierdzają, że szczęście na czterech łapach to za mało i zaczynają marzyć o szczęściu na ośmiu. Psy to zwierzęta z reguły towarzyskie, więc i one zazwyczaj lepiej czują się mając w życiu codziennym oparcie w przyjacielu. Powinniśmy jednak przemyśleć powiększenie stada i trzymać się kilku zasad, aby stosunki pomiędzy naszym starszym czworonogiem a nowym szczeniakiem ułożyły się poprawnie.

fot., wł. Monika Kowalska

fot., wł. Monika Kowalska

 

Drugi pies… ale jaki?

Na to pytanie powinniśmy sobie odpowiedzieć w pierwszej kolejności, oczywiście po upewnieniu się, że nasza sytuacja życiowa pozwala nam na wprowadzenie do domu nowego członka rodziny (wszak to kolejny brzuch do wykarmienia, dwa razy więcej spacerów, szkolenia, dwa razy większe rachunki u weterynarza). Często słychać o dokupowaniu szczeniaka dla towarzystwa, bo właścicieli nie ma długie godziny w domu, a ich pies siedzi sam, jest smutny i się nudzi. Zastanówmy się, czy to na pewno dobre rozwiązanie… Jeśli właściciele rzadko bywają w domu i nie starcza im czasu dla jednego psa, to z pewnością nie starczy im go również na prawidłowe wychowanie szczeniaka i opiekę nad dwoma psami. W takim wypadku zamiast nad drugim psem, warto zastanowić się nad pet-sitterem. Naszego starszego psa już dobrze znamy, więc postarajmy się nowego domownika dopasować do niego. To charakter i predyspozycje naszego pierwszego psa powinny decydować w dużej mierze o doborze towarzysza. Weźmy pod uwagę jego potrzeby. Po pierwsze, zastanówmy się jaki jest jego stan zdrowia. Jeżeli pies jest w podeszłym wieku i cierpi na schorzenia powodujące ból, zmniejszoną aktywność, utratę wzroku lub słuchu, lepiej przemyśleć decyzję o zakupie szczeniaka. Pamiętajmy, że wyrośnie on na młodego i zapewne bardzo aktywnego zwierzaka, który może wręcz terroryzować staruszka i uprzykrzać mu życie nieustanną chęcią do zabawy, podczas gdy ten najchętniej spędzałby całe dnie na spokojnej drzemce. „Uszczęśliwianie” na siłę często kończy się źle. Jeżeli nasz pies jest w dobrym stanie zdrowia, pomyślmy o doborze rasy – zaczynając od gabarytów. Nie kierujmy się kryteriami takimi jak śliczny wygląd. Niestety zdarzają się ogłoszenia o psach do oddania, gdyż właściciele nie przemyśleli kwestii oczywistych. Jeżeli mamy w domu młodego, niesfornego, 35- kilogramowego labradora, którego całą dobę rozsadza energia i jego zabawy z innymi psami polegają głównie na „zapasach” i taranowaniu towarzysza, nie będzie dobrym pomysłem dobranie mu jako komapana do zabaw delikatnego pieska rasy miniaturowej. Weźmy pod uwagę też poziom aktywności i nasz sposób spędzania czasu z psem i dopasujmy taką rasę, aby pasowała do naszego trybu życia i trybu życia naszego pierwszego psa. Pamiętajmy, że odtąd nasz czas będziemy musieli wygospodarować tak, aby poświęcić odpowiednią jego ilość każdemu z czworonogów.

DSC_6736

fot., wł. Anna Czerepak

Jeżeli już wybraliśmy rasę i hodowlę, kolejna kwestia to wybór płci. Najczęstszym i dość naturalnym wyborem jest „pies i suczka”. Wybór bardzo dobry, o ile wcześniej przemyślimy temat kastracji czy sterylizacji. Jeżeli nasze czworonogi nie są rodowodowe lub nie zależy nam na wyrabianiu im uprawnień hodowlanych i używaniu do hodowli, powinniśmy się zdecydować na wysterylizowanie suczki, kastrację psa lub oba zabiegi. Trzymanie pod jednym dachem niewykastrowanego psa i suczki, mającej regularne cieczki, może być naprawdę koszmarnie uciążliwe, nie tylko dla właścicieli, ale też dla psów. Każda cieczka wiąże się z około dwutygodniowym okresem separowania zwierzaków, które zazwyczaj wykazują się wtedy ogromną pomysłowością w pokonywaniu przeszkód, otwieraniu klatek, pomieszczeń, przeskakiwaniu ogrodzeń… A każde niedopatrzenie może mieć przykre konsekwencje. Wiąże się to również z dużym stresem – dla aktywnego hormonalnie samca przebywanie w domu z suczką w cieczce jest bardzo denerwujące. Niektóre osobniki nie jedzą, nie śpią, chudną w oczach, tracą ochotę na zabawę i spacery. Wielu właścicieli nie chcących sterylizować, decyduje się na blokowanie hormonalne, jednak nie jest to dobrym pomysłem szczególnie na dłuższą metę. Stosowanie preparatów hormonalnych może mieć bardzo poważne konsekwencje zdrowotne dla suki, poczynając od najczęstszej czyli ropomacicza, na aplazji szpiku i bardzo poważnych zaburzeniach stanu ogólnego z tym związanych kończąc. Dodatkowo, pomyślmy o wyjazdach czy wakacjach – regularnie cieczkująca suczka i niewykastrowany pies mogą stać się w tym przypadku ogromnym problemem. Najbezpieczniejszym i najbardziej komfortowym rozwiązaniem dla nas jak i dla psów będzie zabieg sterylizacji/kastracji.
Oczywiście nie jest zasadą, że pies i suczka będą żyć w zgodzie, a dwie suczki lub dwa samce nie. Z reguły powinno się unikać łączenia dwóch samców ras o mocnych temperamentach cechujących się dużym terytorializmem (jak molosy czy terriery), chociaż oczywiście wyjątki się zdarzają. Niemniej jednak wprowadzając szczeniaka samca do dorosłego samca w tym typie powinniśmy się liczyć z tym, że mimo iż na początku stosunki mogą być dobre, podczas gdy młodszy pies zacznie osiągać dojrzałość, wszystko może się zmienić – to samo dotyczy też suk.

Kolejnym punktem jest wybór hodowli. Poszukajmy najlepiej takiej, w której szczenięta będą miały zapewnioną możliwość pozytywnego kontaktu z innymi zdrowymi psami pod kontrolą hodowcy. Ważne jest też, aby hodowca spędzał dużo czasu na obserwacji zachowania szczeniaków w danym miocie i miał doświadczenie w ocenie ich charakteru. W tym wypadku wybór konkretnego szczeniaka z miotu pod kątem charakteru jest bardzo ważny, ważniejszy nawet niż w momencie wyboru pierwszego psa. Nie możemy pod żadnym pozorem dać się „zauroczyć” – nasz wybór powinien być logiczny i poparty obserwacjami szczeniąt oraz radami hodowcy. Doświadczony i uważny hodowca potrafi godzinami opowiadać o charakterach swoich szczeniąt. Jako drugiego psa nigdy nie powinniśmy wybierać typowego dominanta, który zawsze jest pierwszy przy misce i „rozstawia po kątach” swoje rodzeństwo. Oczywiście zależy to też od charakteru naszego pierwszego psa – jeżeli jest uległy i bezkonfliktowy, jest szansa, że odnajdzie się przy mocno dominującym towarzyszu, jednak taki „rządziciel” najlepiej sprawdzi się jako jedyny pies w domu. Zazwyczaj najlepiej wypada połączenie „asertywny + asertywny”, czyli dwóch wypośrodkowanych charakterów. Hodowca z pewnością powie, które szczenięta w miocie stoją „po środku” hierarchii, są towarzyskie, chętnie się bawią, ale jednocześnie nie są napastliwe w stosunku do rodzeństwa, nie mają skłonności do silnej rywalizacji. Nie powinniśmy wybierać jednostek silnie broniących miski czy zabawek przed rodzeństwem. Jeżeli nasz starszy pies otrzymał dobre wychowanie, dobrą socjalizację i ma również zrównoważony, towarzyski charakter, stosunki powinny ułożyć się bezkonfliktowo.

karo

fot.,wł. Karolina Fabiniak

Czy nasz starszy czworonóg jest gotowy na nowe towarzystwo?

To również ważne pytanie, na które powinniśmy sobie odpowiedzieć – jak wyglądają stosunki naszego starszego psa z pobratymcami? Jeżeli nie do końca poprawnie, co możemy zrobić, aby je poprawić? Czy nasz pupil otrzymał odpowiednią ilość pozytywnego i kontrolowanego, mądrego kontaktu z innymi psami za młodu? Czy potrafi kontrolować swoje emocje, odczytywać i wysyłać sygnały uspokajające, czy ma braki w socjalizacji? Czy nie mamy zastrzeżeń do sposobu, w jaki bawi się z innymi psami? O ile ciężko jest nadrobić braki w socjalizacji, możemy dużo naprawić w kwestii kontrolowania emocji. Nawet pies, którego kontakty z obcymi przedstawicielami gatunku nie są w stu procentach poprawne, może dobrze funkcjonować z innymi psami w domu, jeżeli nauczony jest jasnych i nieprzekraczalnych zasad oraz umie kontrolować swoje emocje. Dobrym pomysłem na pewien czas przed wprowadzeniem szczeniaka do domu jest wyobrazić sobie codzienne sytuacje i sporządzić listę tych, które mogłyby stanowić problem oraz zastanowić się, w jaki sposób nad nimi popracować. Przykładowe pytania, na które powinniśmy sobie odpowiedzieć: Czy przy karmieniu nasz pies umie się kontrolować i grzecznie czekać na pozwolenie na jedzenie, czy rzuca się na miskę i nie potrafimy w żadnej sposób nad nim zapanować? Czy podczas zabawy jesteśmy w stanie go wyciszyć, odebrać mu zabawkę w każdym momencie, czy umie szybko na komendę puszczać i wyciszać się, czy jego ekscytacja sprawia, że jest poza kontrolą? Czy umie grzecznie iść na swoje miejsce i pozostać tam, aż pozwolimy mu je opuścić? Czy ma swoje miejsce- posłanie/ klatkę, do którego jest przyzwyczajony i gdzie umie pozostawać, odpoczywać, wyciszyć się? Jak zachowuje się przy wychodzeniu na spacer, czy jesteśmy w stanie zapanować nad nim, wymóc posłuszeństwo czy jego emocje sprawiają, że jest nie do opanowania, wyrywa się i ciągnie na oślep? Czy ominięcie na spacerze drugiego psa jest łatwe, czy raczej kończy się zazwyczaj na szarpaniu i walce z podekscytowanym psem? Pytania można mnożyć praktycznie w nieskończoność – są to szczegóły, będące często „punktami zapalnymi” w stosunkach pomiędzy dwoma psami w domu, jeżeli poświęcimy odpowiednią ilość czasu na przemyślenie ich i odpracowanie problemów zanim w domu pojawi się nowy szczeniak, możemy uniknąć wielu nieprzyjemnych sytuacji. Oczywiście, przed przyprowadzeniem malucha do domu, warto sprawdzić, jak nasz pies zachowuje się w stosunku do szczeniąt - dobrze umówić się na spacer czy wizytę z kimś znajomym posiadającym szczeniaka, przećwiczyć posłuszeństwo i kontrolowanie emocji dorosłego psa w towarzystwie młodszego towarzysza.

W drugiej części artykułu przybliżymy co robić, a czego unikać, gdy wymarzonych maluch powiększy nasze stado.

 

autor: Agnieszka Filar

One Response to Drugi pies w domu – jak się przygotować na powiększenie stada? cz. I

  1. renia pisze:

    Ja mam na podwórku dwa pieski. Jeden mały, drugi duży. Duży Amik był dużo wcześniej, mały Tofik przygarnięty jakiś rok temu. Przybłąkał się pod nasze ogrodzenie i został z nami. Gdy przybłąkał się był jeszcze szczeniakiem.Psy na szczęście się polubiły i teraz bardzo lubią się razem bawić i podgryzać.Amik bardziej porywczy, Tofik za to uległy i rozbrykany Oby dwa są mieszańcami. Też mieliśmy obawy na początku czy starszy zaakceptuje tego młodszego, ale teraz widać że psy się lubią.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>

Scroll to top