Pin It

Home » psie sprawy, wychowanie i szkolenie » Drugi pies w domu – wprowadzanie nowego członka stada, cz. II

Przed wami druga część artykułu o powiększaniu stada. W pierwszej części opisywaliśmy na co należy zwrócić uwagę przed podjęciem decyzji o kupnie drugiego psa.

Wielki dzień – jak to zrobić?

W dniu odbioru naszego nowego, małego towarzysza stajemy przed pytaniem - w jaki sposób  przeprowadzić zapoznanie psów? Przecież od tego zapoznania może bardzo wiele zależeć. Dla naszego nowego malucha zazwyczaj jest to dzień bardzo stresujący – zabranie od matki, zmiana otoczenia, nowi ludzie, a dodatkowo pojawia się nowy, obcy i starszy pies. Również nasz starszy pupil może zachować się bardzo różnie, zależnie od charakteru. Do szczeniaka może podejść z wielką ekscytacją, ale również z niechęcią. Jedno jest pewne – moment zapoznania to zawsze moment ogromnej kumulacji emocji zarówno psich jak i ludzkich. Najlepiej zapoznać psy na neutralnym terenie, jeżeli to tylko możliwe, a następnie wprowadzić do domu jednocześnie. Dobrze również, by nasz dorosły pies był zmęczony spacerem, co powinno obniżyć poziom jego emocji. Jeżeli mieszkamy sami, warto poprosić kogoś o pomoc w przeprowadzeniu zapoznania, by móc mieć wszystko pod kontrolą. Jeżeli nasz starszy pies jest impulsywny i łatwo się ekscytuje, nie pozwólmy mu „napaść” szczeniaka, kontrolujmy jego zachowanie. Starajmy się, by smycz była luźna, jednak nie pozwalajmy na taranowanie szczeniaka – dla niego ten pierwszy kontakt jest bardzo ważny. Z kolei jeżeli starszy czworonóg nie ma za bardzo ochoty na zabawę i ingoruje malucha, a nawet nie chce do niego podchodzić lub ucieka przed nim, nie starajmy sie na siłę i za wszelką cenę ich „zaprzyjaźnić”. Pozwólmy im na to, by same decydowały o tym, na jak bliskie kontakty mogą sobie w danym momencie pozwolić, na przyjaźń przyjdzie jeszcze czas.

fot., wł. Agnieszka Filar

fot., wł. Agnieszka Filar

 

Przechodzimy do codzienności

Pierwsze dni szczeniaka w domu to zazwyczaj świat przewrócony do góry nogami. Nie tylko dla nas, również dla naszego pierwszego psa! Wielu ludzi specjalnie z tego powodu bierze urlop i zostaje w domu, co wydaje się być dobrym pomysłem, przynajmniej dopóki zwierzęta nie oswoją się chociaż wstępnie z nową sytuacją, ze sobą nawzajem, a szczeniak również z nowym otoczeniem. Od razu powinniśmy ustalić jasne zasady i przejść do porządku dziennego, który chcemy utrzymać. Nie zostawiajmy psów razem bez kontroli, przyzwyczajajmy je do tego, że jest czas na wspólną zabawę, ale każdy ma też prawo do spokoju i odpoczynku i druga strona powinna to respektować. Ponieważ okres odbioru szczeniaka pokrywa się zwykle z okresem kwarantanny, zazwyczaj przez jakiś czas będzie on przebywał tylko w domu. Ważne jest, aby każdy z psów miał swoje miejsce i możliwość odpoczynku – powinniśmy się przygotować do tego wcześniej. Przy dwóch psach bardzo dobrze sprawdzają się klatki kennelowe, pod warunkiem, że psy zostają do nich odpowiednio przyzwyczajone.

We wspólnych kontaktach naszych psów pamiętajmy – nic na siłę. Nawet jeżeli na początku nasz starszy pies nie reaguje zbyt entuzjastycznie na szczeniaka lub ucieka przed nim, nie zmuszajmy go do „kochania” malucha. Nas widok słodkiej, piszczacej kulki rozczula, dorosłego psa niekoniecznie. Psy nie są ludźmi i myślą innymi kategoriami niz my. Dla naszego dorosłego czworonoga szczeniak to obcy w jego świecie, w którym dotąd był jedynakiem. Często starszy pies początkowo w ogóle nie ma ochoty na jakikolwiek kontakt ze szczeniakiem i kompletnie go ignoruje, a wszelkie próby nawiązania kontaktu przerywa. Nie ma powodu do zmartwienia, to zupełnie normalne. Ludzie często zapominają o tym, że pies nie myśli tylko o zabawie – to stworzenie o bardzo wysoko rozwiniętej inteligencji socjalnej i również ma potrzebę zachowania swojej przestrzeni osobistej. Jeżeli nasz pies nie ma ochoty na bliski kontakt z nowym, obcym szczeniakiem zastanówmy sie, jak my zachowalibyśmy się, gdyby nagle obca kompletnie osoba weszła do naszego mieszkania i probówała nam rzucić się na szyję w serdecznych przyjacielskich uściskach – z pewnością czulibyśmy się zmieszani i skrępowani. Psy tak samo jak my potrzebują czasu, nie zawsze są skłonne do natychmiastowej poufałości. Najczęściej możemy zaobserwować jak z dnia na dzień starszy pies sam przesuwa granicę i stopniowo pozwala szczeniakowi na coraz bliższy kontakt.

Bardzo często popełnianym błędem jest nagła zmiana w zachowaniu właściciela wobec starszego psa. Jeżeli dotąd to on był na pierwszym miejscu, kochany, rozpieszczany, a nagle to nowy szczeniak znajdzie się w centrum uwagi wszystkich domowników, to będzie sytuacja bardzo krzywdząca wobec starszego. Pamiętajmy też, że dorosły pies ma prawo upomnieć natarczywego malucha czy zabronić mu zabierania zabawek lub zajmowania posłania. Wiele osób ze względu na przewrażliwienie, ze strachu o małego, bezbronnego szczeniaczka, wpada w histerię i bardzo ostro karci starszego psa za każde warknięcie czy krzywe spojrzenie, bez względu na to, czy szczeniak aktualnie włazi na głowę starszemu i zmęczonemu psu probującemu uciąć sobie w spokoju drzemkę, czy usiłuje wyrwać mu zabawkę spod pyska. Pozwólmy, by to starszy pies wyznaczał granice – dopóki nie jest to niekontrolowana agresja i próba zrobienia krzywdy szczenięciu, a jedynie działanie wychowawcze (np. warknięcie czy lekkie szturchnięcie) zaakceptujmy to jako naturalne dla gatunku zachowanie i zignorujmy. Oczywiście, jeżeli napięcie rośnie i między psami dochodzi do bójki, powinniśmy interweniować. Teorie na ten temat są różne – niektórzy twierdzą, że psy powinny mieć możliwość samodzielnie „ustalić między sobą, kto jest szefem” i nie powinniśmy wcale wtrącać się w ich relacje , a nawet kończyć bojek. Należy tu zachować zdrowy rozsądek, ponieważ po pierwsze to my jesteśmy jednostką decydującą i ustalającą zasady, a dopiero na drugim planie są relacje psów pomiędzy sobą. Jeżeli psy przekraczają kiedykolwiek granicę „wymiany zdań” i wszczynają bójkę, należy raczej ją przerwać i potraktować psy równo – oba skarcić i wydać im komendę do siedzenia lub warowania obok siebie lub na swoich miejscach. Gdy się uspokoja to człowiek powinien zadecydować, kiedy można je zwolnić z komendy. To dobry sposób na przejęcie kontroli nad sytuacją. Konsekwencja, ład i jasne zasady dla obu zwierzaków pomogą uniknąć sytuacji konfliktowych.

fot., wł. Monika Kowalska

fot., wł. Monika Kowalska

Przestrzeganie jasnych zasad obejmuje też unikanie faworyzowania szczeniaka. Największą krzywdą, jaką możemy zrobić psom, jest pozwalanie maluchowi na zbyt wiele, nagminnie karcąc starszego psa. Ustalmy jasne zasady – jeżeli psom nie można wchodzić na kanapy, to nie można tego robić nigdy i żadnemu z psów. Bardzo wielkim błędem będzie karcenie za to starszego psa, a przymykanie oka na to, gdy szczeniak zrobi to samo. Takim zachowaniem sami możemy doprowadzić do konfliktu. Uczmy młodszego psa również od początku samokontroli tak samo, jak robiliśmy to ze starszym. Jeżeli opanowaliśmy wcześniej pewne zasady posiadajac jednego psa, to naturalnie powinno przyjść opanowanie ich i tym razem. Ćwiczmy w różnych sytuacjach – dobrą okazją jest karmienie, wypuszczanie z klatek, wychodzenie z domu. Oczywiście poziom trudności musimy dostosować do szczeniaka, jednak jeżeli nauczymy psy spokojnie czekać na pozwolenie, prawdopodobnie unikniemy wielu spięć. Niekontrolowany przypływ emocji czy ekscytacji jest jedną z bardzo częstych przyczyn wybuchu agresji pomiędzy psami.

Kiedy już minie okres kwarantanny i zaczniemy wychodzic ze szczeniakiem, pojawia się zazwyczaj kolejne pytanie – wychodzić z psami razem, czy osobno? To jest również moment, w którym wiele osób popełnia bardzo poważny błąd, gdy ze względu na swoje lenistwo, czy brak czasu- wychodzi zawsze z obydwoma psami na raz. Aby nauczyć się samodzielności, szczeniak bezwzględnie potrzebuje spacerów w pojedynkę. Jeżeli przyzwyczaimy go, że zawsze ma u boku „wsparcie” towarzysza, możemy stworzyć sobie spory problem na własne życzenie. Niestety wiele psow, które wychowały się z nierozłącznym towarzyszem, staje się niesamodzielna i lękliwa w pojedynkę. Dlatego chociaż raz na jakiś czas bezwzględnie musimy zabrać naszego szczeniaka na samodzielny spacer, samodzielną wyprawę do centrum miasta, samodzielną przejażdżkę. Oczywiście ważne są też spacery we dwójkę. Spacery z dorosłym psem i szczeniakiem są dla nas sprawdzianem tego, jak wychowaliśmy naszego starszego czworonoga. Psy w sposób niesamowicie efektywny uczą się od siebie, oczywiście dobrych rzeczy, ale niestety również tych złych. W żargonie szkoleniowym istnieje pojęcie „zauczania się” czyli uczenia się złych nawyków. Jeżeli na przykład nasz starszy pies na widok innego czworonoga szarpie się na smyczy i szczeka, z pewnością szczeniak bardzo szybko zaobserwuje i zacznie naśladować jego zachowanie. Wystarczy pomyśleć, co bedzie, kiedy szczeniak urośnie i oba dorosłe psy będą zachowywać się w ten sposób. Jeżeli natomiast dorosły pies będzie dawał przykład opanowaniem i grzecznym zachowaniem, młodemu będzie o wiele łatwiej nauczyć się tego samego. Jeżeli dorosłemu psu zdarza się na spacerach uciekać lub gonić koty lub ptaki, to bezwzględnie na spacery we dwójkę powinniśmy zabierać oba psy na linkach – gdyż niemal pewne jest, że szczeniak widząc swojego starszego towarzysza ruszającego w pogoń przyłączy się. Podczas wspólnych spacerów starajmy się cały czas wykorzystywac sytuacje do przećwiczenia posłuszeństwa i kontrolowania emocji obu psów. Niestety, gdy prowadzimy na smyczy więcej niż jednego czworonoga, emocje mogą po wybuchu utworzyć błędne koło – pobudzenie jednego z psów powoduje jeszcze większe pobudzenie u drugiego, psy nakręcają się wzajemnie i nie potrafią się opanować. Dlatego niezmiernie ważne jest, by ćwiczyć na przykład mijanie obcych psów i grzeczne siedzenie nie tylko z jednym, ale rownież z obydwoma na smyczy. Podczas spacerów warto również poświęcić czas psom osobno i nauczyć je grzecznie czekać na swoją kolej zabawy. Najpierw możemy jednego psa uwiązywać, podczas gdy bawimy się z drugim na przykład w aportowanie lub ćwiczymy sztuczki, czekającego psa nagradzać co jakiś czas za grzeczne siedzenie, po czym zamienić je ze sobą. Z czasem możemy podnosić poziom trudności – każąc jednemu psu zostać w siadzie lub warowaniu, podczas gdy bawimy się z drugim (oczywiście musimy mieć wcześniej opanowana komendę „zostań”). W ten sposób również nauczymy psów jasnej zasady – że każdy ma swój czas na zabawę z właścicielem, kiedy drugi grzecznie czeka, a jest też czas na wspólne szaleństwo i bieganie – jednak to człowiek decyduje o tym kiedy.

Niezależnie od tego, jak dobrze układają się relacje dorosłego psa ze szczeniakiem, musimy brać pod uwagę, że gdy wejdzie on w okres dorastania, wszystko może się zmienić. Dojrzewającym psom wciąż kształtuje się charakter, często zmieniają się z tygodnia na tydzień, najczęściej również zmieniają się wtedy ich relacje z pobratymcami – już nie każdy napotkany to tylko świetny kompan do zabawy. Z reguły, jeżeli oba zwierzaki otrzymały odpowiednią ilość szkolenia i trzymaliśmy się sumiennie i konsekwentnie wyznaczonych zasad, relacje nie powinny się nagle diametralnie zmienić, jednak może częściej dochodzić do „wymiany zdań”. Wiele osób nadal jest zwolennikami teorii, że młody dorastający pies zaczyna w pewnym momencie sprawdzać, jak daleko może się posunąć i psy musza między sobą ustalić , który „rządzi”, czy nadal starszy jest na tyle silny, czy mlodszy go „zdominuje”, a następnie wszystko jest czarne lub białe- jeden pies wyraźnie jest „ważniejszy”, drugi „poddany”. Nie jest to takie proste, dziś wiadomo, że psy są o wiele bardziej złożonymi socjalnie zwierzętami, w rzeczywistości rzadko ich zachowania można przypisać jednoznacznie hasłom dominacja lub uległość. Nawet, jeżeli jeden pies jest silniejszy, starszy i stoi wyżej w hierarchii, często potrafi na przykład ustąpić przy misce. Takie zachowania społeczne są bardzo złożone i nie da się ich zaklasyfikować jako prymitywną i bezwzględną dominację.

fot., wł. Małgorzata Michalak

fot., wł. Małgorzata Michalak

Obserwując uważnie relacje dwóch psów, wyciągając wnioski i postępując mądrze, można nauczyć się niezwykle dużo, więcej niż z jakiejkolwiek książki. Psy potrafią tworzyć niezwykłe więzi na całe życie, a w swoich relacjach często wydają się bardziej „ludzkie” niż my sami. Pamiętajmy jednak przed podjęciem decyzji, że dwa psy to dwa razy więcej szczęścia i miłości, ale też dwa razy więcej obowiązków i dwa razy większa odpowiedzialność.

 

autor: Agnieszka Filar

3 Responses to Drugi pies w domu – wprowadzanie nowego członka stada, cz. II

  1. siasia pisze:

    Dzień dobry,

    Pragnę zadać nurtujące mnie od jakiegoś czasu pytanie. Wraz z narzeczonym marzymy o wesołej gromadzie piesków w liczbie 2. Taką gromadkę też obecnie planujemy. Jeden będzie szczeniakiem zakupionym w sprawdzonej hodowli, gdzie są one odpowiednio socjalizowane – spędzając czas ze swoimi rodzicami od urodzenia, aż do momentu spotkania z nowym właścicielem. Drugiego pieska, raczej w średnim wieku, chcemy adoptować ze schroniska.
    Oboje mieliśmy psy w domach rodzinnych, także posiadanie i relacja z pojedynczym czworonożnym przyjacielem nie jest nam obca. Nieznanym polem będzie dla nas natomiast obecność dwóch psiaków z tak różnych środowisk w jednym mieszkaniu. Pierwszym i najważniejszym dla nas i dla nich etapem będzie wprowadzenie psów do domu. W jakiej kolejności powinno się ono odbyć? Czy któryś z nich powinien mieć kilkudniowe pierwszeństwo?
    Czy gdyby wprowadzić je tego samego dnia, może mogłyby w tej początkowo trudnej dla nich oboja sytuacji znaleźć oparcie w sobie i od początku zawiązać przyjacielskie relacje? Wiadomo że ile psów, tyle spotykamy też charakterów. Jednak nie wyobrażam sobie rozczarować pieska ze schroniska kolejnym nabytkiem, w momencie, gdy zacznie nam już ufać, czy czuć się w mieszkaniu komfortowo.
    Podobnie, jak on by się czuł, gdyby z miejsca, które od jakiegoś czasu uważał za dom – schroniska, trafił na rozszalałego i zadomowionego w mieszkaniu na dobre szczeniaka, wcale niemałej rasy?
    Mamy z tym mały wewnętrzny konflikt :)

    Bardzo proszę o podpowiedź i pozdrawiam ciepło.

  2. Monika pisze:

    Czy mozemy podlozyc szczeniaka suce po cieczce ?

  3. Kasia pisze:

    Witam, cieszę się, że tutaj trafiłam. Może na tym forum jest osoba, która mnie uspokoi. Mam w domu 5 letniego chłopaczka rasy shih-tzu. Piesek kochany, rozpieszczony,przez to, że rozpieszczony to chyba bojaźliwy, duże psy omija z daleka, jeżeli na spacerze widzi psa swoich rozmiarów, obserwuje go, macha ogonem, czeka aż podejdzie w jego stronę lecz gdy drugi piesek zaczyna go obwąchiwać-mój ucieka.
    3 dni temu przyprowadziliśmy małego szczeniaka a dokładnie suczkę. Wiem, że 3 dni to niedługi okres, ale mnie bardzo stresuje fakt, że mój starszy pies jest bardzo wystraszony, z pyska cieknie mu ślina, jest smutny, posikuje w domu, dobrze,że nie stracił jeszcze apetytu :( Bardzo go kocham i jest mi bardzo ciężko na to jego „cierpienie ” patrzeć. Pilnujemy aby malutka nie podchodziła za często do niego, wychodząc do pracy zamykamy psiaki w innych pomieszczeniach. Nie wiem co mam robić, wydawało mi się, że jesteśmy dobrze przygotowani teoretycznie do powiększenia naszego „stada”, ale nie chciałabym doczekać sytuacji kiedy suczkę będzie trzeba oddać z uwagi na brak akceptacji przez naszego starszego psa.

Odpowiedz na „MonikaAnuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>

Scroll to top