Tosa Inu

Tosa Inu – japoński olbrzym

on maj 20, 13 • by • with 3 Comments

Pin It

Home » psie sprawy, wywiady » Tosa Inu – japoński olbrzym

W ramach cyklu artykułów o psach z listy ras niebezpiecznych pisaliśmy już o pitbulach, majorkach i ambulach. Dziś zapraszamy do lektury wywiadu z Mają Ozimkowicz – Kowalską – hodowcą i miłośnikiem Tosa Inu. Nasza rozmówczyni od wielu lat obraca się w środowisku właścicieli psów tej majestatycznej, japońskiej rasy i zgodziła się opowiedzieć nam o życiu z tosami.

Codlapsa: Dziękujemy, że znalazłaś dla nas czas. Opowiedz nam o swoich psach. Ile tos mieszka z Tobą w tej chwili?

Maja Ozimkowicz – Kowalska: Obecnie moje stado to trzyletnia Usami (domowo Kluśka) i czternastomiesięczny Zimoku zwany Zimo lub Koziołeczkiem. Obydwa psy pochodzą z Hodowli od Janusów. W lipcu zeszłego roku pożegnaliśmy Nero, czarną podpalaną tosę z Czech.

Tosa Inu

Tosa Inu

Codlapsa:  Jak zaczęła się Twoja przygoda z tosami? Gdzie pierwszy raz zobaczyłaś psy tej rasy?

M.O-K: Oj, to było kilkanaście lat wstecz. Obejrzałam amerykański film o dogoterapii z udziałem tosa. Przez wiele lat przygarnialiśmy dorosłe psy, ale marzyło nam się duże, żółte psisko, które wychowywalibyśmy od szczeniaka. Było dużo czytania, oglądania, aby być przygotowanym i zapadła ostateczna decyzja. Przywieźliśmy najcudowniejszego, najkochańszego,niezwykle mądrego (opanował znaczenie ok. 200 słów) i trochę kłopotliwego MUSSO TAMAGODTCHI.

Codlapsa: Trochę kłopotliwego? Możesz sprecyzować jakie problemy napotkaliście przy wychowaniu pierwszej tosy?

M.O-K: Myślę że przyczyną jego chorób i trudnych zachowań było to iż był dzieckiem rodzeństwa! Jako nowicjusz w temacie rodowodu psa, nie prześledziłam pochodzenia,  Po dziesięciu godzinach jazdy do hodowli, złapałam moje szczęście na ręce i niczego więcej nie pragnęłam jak powrotu do domu. Myślałam że bycie hodowcą zrzeszonym w ZKwP zobowiązuje do przestrzegania podstawowych zasad.

Codlapsa: Wspomniałaś, że Ptyś opanował znaczenie kilkuset słów – możesz coś o tym opowiedzieć?

M.O-K: Ptyś nie był mądry czy zdolny, to był psi geniusz! Przykład – rozkładałam jego liczne zabawki (w tym jedną nową, której nie łączył z nazwą) i mówiłam „daj kółko„-przynosił, „daj rekinka” – przynosił, „daj krecika” (nowy przedmiot), a on szedł wzdłuż zabawek, uważnie patrząc na każdą i wybierał tę, której nazwy nie znał. Życie z Ptysiem to jakbym miała przy sobie kogoś o psychice pomiędzy człowiekiem a psem. Z perspektywy czasu wiem, że nie popełniłam błędów wychowawczych, a pomimo to Ptyś nie tolerował żadnych psów. Okna mogłam w domu otwierać tylko uchylnie, bo jakakolwiek szczelina, którą wypatrzył natychmiast prowokowała go do sforsowania jej  i ucieczkę do parku. Wiedział że tam znajdzie psa. Dwa razu uciekł nam, ale okazało się, na szczęście, że celem tych działań było położenie się na psie i unieruchomienie go. Ptyś odszedł w wieku 4,5 roku, miał tętniaka aorty brzusznej.

Tosa Inu

Tosa Inu

Codlapsa: Czy wasze psy mieszkają w domu czy w kojcach?

M.O-K: Nasze psy mieszkają w domu. Mam kojec dla psów przyjmowanych na DT. Obecnie gdy posiadam dorastającego samca nie mogę wprowadzić na teren dużego, obcego psa o nieznanych cechach charakteru.

Codlapsa: Jak reagują inni ludzie na Twojego psa?
 Komentują gdy mijacie się na spacerach?

M.O-K: Najczęściej komentują starsze panie: „ile to zjada, a dzieci głodne chodzą”. Nie reaguję, choć czasami wzbudza to refleksje. Nie spotkałam się na spacerze z określeniem „ten z listy”. Mijani ludzie różnie reagują, jedni patrzą z zainteresowaniem i zagadują, a inni utrzymują niewielki dystans. Niewątpliwie ma na to wpływ wielkość psów (Zimo – 80 cm w kłębie) i sympatyczny wyraz pysiów, a także nasz spokój i zachowanie psów.

Codlapsa: Istnieją jakieś powielane mity o Tosa Inu?

M.O-K: Nie jest to popularna rasa, mity krążą raczej w gronie tosiarzy. Są ludzie którzy wierzą, że socjalizacją od szczeniaka doprowadzą do wspólnych zabaw dwa dorosłe samce. Kolejny mit dotyczy zdrowia. Wszystkie choroby dotykające molosy występują w tej rasie. Najgorszym w skutkach jest mit rozpowszechniający na forach obraz Tosa jako psa kanapowego, potrzebującego jednego długiego spaceru w tygodniu – to zdecydowanie za mało!  Krąży powiedzenie że Tosa jest tak bardzo pro-ludzka bo jest anty-psia.

Codlapsa: Czy Twój przejawia agresję wobec ludzi lub zwierząt?

M.O-K: To trudne do wyjaśnienia. Tosa to rasa stworzona do walk w typie Sumo i ich chęć konfrontacji z innym samcem jest cechą charakteru a nie agresją! Nasza rola polega na tym, aby tak ułożyć psa, żeby był na tyle stabilny psychicznie i pewny siebie by nie dążyć do walki na widok każdego psa. Każdy z moich czterech psów tej rasy różnił się stopniem opanowania. Świetny był Nero, który na widok zbliżającego się dużego samca zastygał w wyzywającej postawie jak posąg i ani drgnął. To właściciel drugiego psa musiał zapanować nad swoim pupilem. Usami często biega po parku bez smyczy i kagańca. Do innych zwierząt tosiaki podchodzą z zaciekawieniem i dużą delikatnością. Niestety na otwartej przestrzeni działają na poziomie popędów, gonią i starają się zatrzymać zdobycz. A rączek nie mają.

Tosa Inu i dogi argentyńskie

Tosa Inu i dogi argentyńskie

Codlapsa: Czy istnieje znacząca różnica między usposobieniem samców a suk? Jeśli istnieje to w czym się objawia? Suczki są mniej skore do konfrontacji?

M.O-K: Oczywiście, samce będą dążyć do konfrontacji z napotkanym psem, bo to mają w naturze. Mając tosiego chłopaka podejmujemy wyzwanie, a nie posiadamy go dla spacerów, na których możemy wypocząć. To świadomy wybór rezygnacji z wielu przyjemności, na rzecz ciągłej wzmożonej uwagi i pracy. Suczki nie mają tej cechy, są bardzo terytorialne, choć także nie pozwolą na dominację innego psa. Owszem zdarzają się samce ciapciaki i ostre sunie, to kwestia osobnicza. Problemem jest lękliwość (najczęściej dziedziczna) i rozmnażanie psów, które zatraciły „tosie” cechy. Takie psy maja nijaki charakter, trudno przewidzieć zachowanie, gdy znajda się w niekomfortowej sytuacji. Należy pamiętać że Tosa w walce nie ma sobie równych i słabszego dociśnie do ziemi, lecz gdy dojdzie już do starcia skutki mogą być tragiczne.

Codlapsa: Wygląda na to, że bycie odpowiedzialnym właścicielem Tosa Inu wymaga nie lada zaangażowania i doświadczenia?

M.O-K: Absolutnie nie powinien to być pierwszy pies na jakiego decydujemy się. Prowadzenie tosy wymaga dużo wiedzy i umiejętności odczytywania sygnałów wysyłanych przez czworonoga. Nie polecę tej rasy ludziom, którzy maja mało czasu, ponieważ jest to prawdziwy pies towarzysz. Tosa nie czuje sensu biegania po ogrodzie gdy obok brak człowieka. Utrzymanie tak dużego psa jest kosztowne (np. mój Zimo zjada 2 kg samego mięsa plus dodatki dziennie)

Codlapsa: Spora porcja! Czym karmicie swoje psy?

M.O-K: Jedzą surowe mięso, kości cielęce i wołowe, warzywa (gotowane i surowe), owoce, zioła, oleje nienasycone. Do tego trochę wypełniaczy (kluski, ryż, kasza gryczana niepalona, sucha bułka). W okresie dorastania dostają odrobinę suplementów pochodzenia naturalnego. W ich menu goszczą także przetwory mleczne (twaróg, serwatka, maślanka, jogurt) oraz jaja. Suchą karmę dostają właściwie tylko  na wyjazdach.

Szaleństwa wodne tosy

Szaleństwa wodne tosy

Codlapsa: Jak wygląda wasze codzienne życie? Czy mogą was bez obaw odwiedzać goście?

M.O-K: No cóż, wszędzie jest sierść, gluty, porozkładane ściereczki do wycierania fafelków. Przygotowywanie posiłków dwa razy dziennie, spacery bez względu na pogodę i nasze chęci. To codzienność, ale w zamian dostajemy coś niewymiernie wspaniałego. Tosiaki uwielbiają tych, z których odwiedzin my się cieszymy, rozdają buziaki a ogony chcą im się pourywać.

Codlapsa: Co doradziłabyś osobie, która marzy o Tosa Inu?

M.O-K: O tym można napisać książkę! Z dużą uwagą trzeba przyglądać się hodowlom, niestety wiele rozmnażanych psów poddawanych jest tuningowi przy pomocy skalpela! Od szczeniaka trzeba bardzo uważnie obserwować psa i stanowczo reagować na najdrobniejsze niepokojące zachowania. Ważne jest rozsądne żywienie, gdyż taki pies w ciągu pierwszego roku powiększa swoją wagę urodzeniową stukrotnie (65 dkg > 65 kg)! Jeżeli wszystko uda się będziecie właścicielem wielkiego, wrażliwego i bardzo ukierunkowanego na kontakt z człowiekiem psa. Wspaniałego, kochającego, cierpliwego, niezmiernie oddanego,chętnie współpracującego towarzysza, dla którego ludzka rodzina jest najważniejsza.

Codlapsa: Wśród hodowców innych ras zdarzają się przypadki pompowania silikonem zbyt miękkich uszu i aparaty korygujące zgryz – a co tuningują nieuczciwi hodowcy Tosa Inu? Na co należy zwrócić uwagę?

M.O-K: Nieuczciwi hodowcy decydują się na poprawę zgryzu, operacje maskujące dysplazję biodrową i łokciową, operacyjne lub chemiczne ściąganie jąder, korekty powiek (też wada dyskwalifikująca w hodowli). Zdarza się wystawianie w ringu i zdawanie testów psychicznych przez psy będące pod wpływem leków uspokajających, powodujących obojętność na bodźce.

Tosa Inu

Tosa Inu

Codlapsa: Wspomniałaś o stukrotnym zwiększeniu wagi! To niesamowite! Czy dajesz radę fizycznie z tak dużym psem?

M.O-K: Nie ma szans zatrzymać siłowo tosiaka. Widziałam pękające karabińczyki i smycze. To my powinniśmy psychicznie zapanować nad psem, a on musi reagować na nasze polecenia.

Codlapsa: Czy mając możliwość cofnąć czas zdecydowałabyś się na psa tej samej rasy?

M.O-K: Mam czwartego psa tej rasy, to o czymś świadczy. Miałam z adopcji kundelka, setera, dobermana, owczarka i zostaje tylko obawa, że kiedyś zabraknie energii na odchowanie kolejnego tosiaka.

Codlapsa: Jak spędzacie wspólny czas?

M.O-K: Jak? Świetnie się bawimy! Są spacery, wyjazdy do lasu, wystawy, wakacje zawsze spędzamy razem. Każdego dnia jest czas na zabawę i szkolenie.

Światowa Wystawa Psów Rasowych 2013

Światowa Wystawa Psów Rasowych 2013

Codlapsa: Szkolenie? W jakich dyscyplinach próbowaliście swoich sił?

M.O-K: Trenowaliśmy agility, fresbee, tropienie sportowe, delikatny wstęp do IPO, lecz wszystko tak na luzie, nie wyczynowo. W te psy wstępuje energia gdy mają obok swojego człowieka, w każdej chwili czuje się silną, obopulną więź. Na jej bazie można wymyślać i realizować przeróżne zabawy i zajęcia. One bardzo chcą zrozumieć czego od nich oczekujemy, ale realizuja wszystko po przemyśleniu i we własnym tempie.

Codlapsa: Czy twoim zdaniem słusznie ta rasa znajduje się na liście?

M.O-K: Lista to sztuczny twór. Z każdego psa można zrobić świra. Wszystko zależy od odpowiedzialności właściciela. Istnieją rasy psów stworzone „na ludzi” i powinna być prowadzona szczegółowa selekcja kupujących. Jednak jeśli potraktować listę jako odsiew przypadkowych nabywców tej rasy to Tosa Inu powinna być na niej. 

Codlapsa: Dziekujęmy bardzo za udzielenie wywiadu!

Wszystkie zdjęcia użyte w artykule pochodzą z prywatnego archiwum Maji Ozimkowicz – Kowalskiej i są chronione prawami autorskimi.

3 Responses to Tosa Inu – japoński olbrzym

  1. tosiarz pisze:

    W wywiadzie możemy przeczytać, że „Tosa to rasa stworzona do walk w typie Sumo”, niestety to kolejny mit krążący na temat tej rasy. Te psy zostały wyhodowane by walczyć i GRYŹĆ przeciwnika na ringu ku uciesze gawiedzi. Rozpowszechniane legendy o bezkrwawych walkach i psich zapasach to mity które nie wytrzymują zderzenia faktami, zdjęciami czy filmami publikowanymi w sieci pokazującymi przebieg takich walk.
    W tekście jest jeszcze wiele innych nieścisłości, ale są one mniej istotne dal obrazu rasy, więc je pominę.

  2. Maja pisze:

    Do Tosiarz
    Ojcem mojego ZIMOKU jest pies z Japonii, USAMI także posiada w linii męskiej przodków „pracujących” w ojczyźnie rasy. Jako jedna z nielicznych osób „zaufanych” posiadam oryginalne nagrania z pojedynków (meczów) Tosa i to prawda że nie są one bezkrwawe. Tosa chwyta zębami (nie ma rąk) by powalić przeciwnika w celu położenia się na nim i unieruchomienia go co jest CELEM I WYGRANĄ.
    Tosa nie kąsa!!!
    Krwawo i okrutnie ku uciesze gawiedzi walczą psy w Korei.
    Linie długo prowadzone poza Japonią uległy zmianom zarówno pod względem eksterieru jak i charakteru z bardzo wielu przyczyn. Najbardziej nieobliczalne są lękliwe Tosa i te źle układane z tym że te ostatnie można w większości przypadków „naprawić”.
    Tosiarzu, może natknąłeś się na właśnie taką Tosa o długiej linii europejskiej, lękliwą lub niepewną i stąd jesteś przekonany o nieścisłościach w moim tekście.
    Tosa jest wpisana na listę Narodowego Dziedzictwa Japonii.

  3. Bernard Racakowski pisze:

    Witam.Bardzo proszę o podpowiedzi ipomoc w podjęciu decyzji,dużo czytam na temat tej rasy i już pokochałem ją.Chciałem zaznaczyć że miałem chow chow 14 lat i z wielkim smutkiem musiałem porzegnać się z nią(nowotwór) przez następne lata miałem Doga niemieckiego niestety z Bertą musiałem się też rostać.Poniewarz jestem facetem w wieku 52 lat chciałbym się starzeć razem z moim pupilem PRZYJACIELEM.Chodzi mi o poradę mam upatrzonego już Tosa Inu moja obawa jest taka że on ma 14 miesięcy i nie wiem czy on mnie zaakceptuje i polubi, bo ja już go pokochałem.

Odpowiedz na „Bernard RacakowskiAnuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>

Scroll to top